O kulturalnej specyfice lokalnej
Na kulturze, tak jak na medycynie czy polityce zna się u nas każdy. Bo dlaczego nie. Przecież to nic skomplikowanego ocenić fakt kulturalny, którego ktoś był uczestnikiem. Albo się podobało, albo nie i już. W ogóle kultura poprzez swoją niemierzalność jest tą sferą działalności społecznej, która oceniać łatwo się daje. Słyszymy wtedy, że kultura powinna być „wysoka”, „elitarna”, „powszechna” i czort wie jeszcze jaka. Takie oceny dokonywane są w oderwaniu od rzeczywistości, w której ta kultura funkcjonuje. Nie ocenia się jej poprzez pryzmat różnego rodzaju uwarunkowań, lecz jako coś „laboratoryjnego”. Zapomina się, że działalność kulturalna jest działalnością celową, a cele te wynikają z wielu specyfik. Jedną z nich jest specyfika lokalna. Każde środowisko będące terenem działalności kulturalnej jest niepowtarzalne. Dlatego oceniając funkcjonowanie kultury musi być poparte refleksją co do konkretnych warunków społecznych i materialnych. Wspomniałem o tym, że kultura to działalność celowa. Powstaje zatem pytanie, w jaki sposób projektując ową działalność określać specyfikę lokalną. Jest to możliwe choćby poprzez myślenie w trzech kierunkach:
1. Czym wartościowym już dysponujemy?
2. Czego brak odczuwamy?
3. Czego chcielibyśmy się pozbyć lub czego uniknąć?
autor: Janusz Grela
Skomentuj ten artykuł! (3)