Panorama Oleśnicka
Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_18_&czarnecki.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_22_&Geringer.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_13_&szymanski.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_12_&Krason.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
O zajadłości

 
W święty czas Adwentu, kiedy - jak wiadomo - zaczynają się dziać różne cuda, niestety także na Ziemi, puśćmy wodze naszej fantazji. Mówiąc inaczej: zwróćmy się w stronę abstrakcji. Wyobraźmy sobie, że na Widawę zjeżdża jakaś komisja, ktoś dzwoni do naszej furtki, pies Egon członków komisji straszliwie obszczekuje, bo wietrzy w nich jakichś podejrzanych facetów, ja psa krótkim „do budy!” odciągam od obcych przybyszy i pytam uprzejmie: „Co państwa sprowadza? Czym mogę służyć?”.
Komisarze nawet nie fatygując się na podwórze, sprawdzają, czy Bartosz to ja, i uzyskawszy pozytywną odpowiedź, oświadczają dość srogim głosem: Niech się pan jako komuch czuje zdelegalizowany! Nawet nie pytając, czy zrozumiałem wyrok, wsiedli w swoją limuzynę i odjechali w stronę Stradomii Wierzchniej.
Oczywiście, jest to w moim przypadku absolutnie czysta abstrakcja, taka, co nie mieści się nawet w spekulacjach neoplatonistów. Miałbym się czuć zdelegalizowany! No, no, coś takiego jeszcze mi się nie przyśniło. A powinno. Na portalu internetowym znalazłem pod informacją z wtorkowej Gazety Wyborczej liczne zapiski internautów, z których jeden brzmiał: „Zdelegalizować wszystkich komuchów!”. Było jeszcze kilka innych o zbliżonej treści. Aberracja jakaś, czy co? Okazuje się, że niezupełnie. Delegalizacja mnie samego nie może nijak dotyczyć, albowiem do niczego od piętnastu lat nie należę. Ale, ale: czy moje Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, powołane do życia (przy moim proteście, co jest udokumentowane) w czasie tzw. stanu wojennego, nie zostanie aby objęte planem Jarosława Kaczyńskiego, który chce delegalizacji „postkomuchów”, przede wszystkim schowanych w SLD. Okazuje się, że wedle sondażu opublikowanego w rzeczonym numerze GW 35% respondentów jest za tą delegalizacją, 37% przeciw, a 28% nie ma zdania. Nasz dumny szczep piastowy, jak widać, pięknie się w tej kwestii różni. Ludzie popierający prawicę (LPR i PiS i poniekąd też PO) postulat Kaczyńskiego popierają w 57%, a na lewicy tylko 72% jest przeciw. Czyżby pozostała grupa 28% była po stronie Urbana, który w swoim Nie przed trzema tygodniami namawiał lewicę, aby jako nielegalna siła zeszła do podziemia i tam nabrała krzepy? Ja bym też chętnie większość przywódców SLD przegnał na cztery wiatry, ale Urbanowskiego radykalizmu w tej kwestii nie popieram.
Mnie tam nawet pięćdziesiąt siedem razy mogą „delegalizować” i mogę się z tego gromko śmiać, ale tak w ogóle, w skali społecznej, śmieszne to wcale nie jest. Napór prawicy jest bowiem ewidentny i przybiera na sile. Gdy dojdzie w przyszłym roku do władzy, zmieni konstytucję, ustanowi Wielką Komisję Prawdy, a gdy Sejm okaże się nieposłuszny, rządzić będzie dekretami, co Frasyniuk z Unii Wolności określił jako zapowiedź chęci wejścia w buty Marszałka. Trend jest wyraźny. Uchwyciło go już niemal całe „obiektywne” dziennikarstwo, zwłaszcza telewizyjne. Mamy jednakże i inne przejawy prawicowego zacietrzewienia. Przytaczam drobny tego przykład.
Otóż do miejscowej gazety w Sycowie napisał list pan Jan Mosiński, przewodniczący Zarządu Regionu „Solidarności” Wielkopolski Południowej. W liście tym ów pan zapałał wielkim gniewem na nowo wybranego do Rady Miasta i Gminy Pana Michała Patera. Gniew ten powodowany był tym, że nowy radny ośmielił się zaproponować, aby przykościelny skwer - zamiast imieniem ks. Jerzego Popiełuszki, którego pamięć czczona jest w Polsce licznymi pomnikami, tablicami i ulicami - nazwać nazwiskiem któregoś z zasłużonych dla Sycowa zmarłych już społeczników - nauczyciela czy też lekarza. Oj, dostało się Paterowi. Że nienawidzi księdza Popiełuszki, że nie zdaje sobie sprawy, ile dla Polski zrobił zbrodniczo i okrutnie zamordowany przez esbecję Sługa Boży, że Pater nie ma zasług „w walce o wolną i demokratyczną Polskę”. Od razu dodał pan Mosiński, że „w podobnym tonie zapewne myśli wielu polityków SLD”. I wreszcie stwierdził, że wobec „zajadłości” Patera ma prawo sądzić, że „radny Pater jest tylko nieszczęśliwym benificjentem partii, z której łona wywodzą się mordercy ks. Popiełuszki”. Przewodniczący „Solidarności” ergo wie, „dlaczego ten temat poruszył radny Michał Pater”. Jest bowiem „z łona partii, która zamordowała”. Zabrzmieć to może przy pewnej nadinterpretacji nawet tak, że, po pierwsze, trzymilionowa PZPR była „partią morderców” i, po drugie, że wieloletni dyrektor zespołu szkół technicznych Sycowa, człowiek, który wychował i wykształcił setki, może tysiące, porządnych obywateli, dobrych fachowców, jest jednym z tych trzech milionów.
Wydaje mi się, że jeśli list pana Mosińskiego o czymś świadczy, to na pewno nie o kierowaniu się przez autora główną maksymą księdza Jerzego, aby „zło Dobrem zwyciężać”. Miał przewodniczący Mosiński prawo nie zgadzać się z poglądem zasłużonego dla Sycowa pedagoga i społecznika, ale przypisywanie mu „nienawiści” czy „zajadłości” zwyciężaniem przy pomocy Dobra nie jest. I napisawszy to zasłużyłem pewnie na szybką „delegalizację”.
Z realno-abstrakcyjnym pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (2)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428