O zieleni miejskiej
W mieście ogłoszono konkurs na kandydata do stanowiska dyrektora Zieleni Miejskich. Stało się to dlatego, iż Pan piastujący to stanowisko do tej pory awansował. Został dyrektorem Ogrodu Botanicznego w pobliskim mieście wojewódzkim. Kandydatów zgłosiło się ponad dwudziestu i nie dziwota. Wszak tradycje rolniczo-działkowe w mieście dosyć silne. „Miasto wież i róż”. Pierwszy etap konkursu obejmował wstępną weryfikację dokumentacyjną. Badano, czy dany kandydat posiada jakoweś kwity świadczące o jego związkach z grzebaniem w ziemi. Mogły to być uprawnienia rolnicze, dyplom w konkursie na najładniej ukwiecony balkon, czy też album z „suszkami” z własnego ogródka. Po tej selekcji na placu boju pozostało 10 kandydatów, z którymi powołana specjalna komisja miała mieć kontakt organoleptyczny. Skład komisji nie był przypadkowy. Zasiadali w niej znawcy tematu, którzy niejednego pomidora zasadzili, niejedną rabatkę przekopali i w ogóle wrażliwi na piękno przyrody. Szacownej komisji swoją koncepcję organizacji architektury środowiska ze szczególnym uzasadnieniem budowanego właśnie olbrzymiego gazonu. Koncepcje były różne. Jedni podchodzili do tematu strategicznie. Mówili o całych systemach dywanów kwiatowych przecinanych wąskimi pasami kosodrzewiny. Wydawali zdecydowany sprzeciw wobec pomysłów sadzenia roślin, które śmierdzą lub też wprawiają mieszkańców w stan emocjonalnego podniecenia, rozpylając zapachy podobne do tych, jakie czuć przy wjeździe do miasta. Inni zaś prezentowali symulacje multimedialne, gdzie przy pomocy wykresów i tabelek przekonywali o słuszności zakupu takich czy innych sadzonek oraz sprzętu do ich obróbki. Ostatni z kandydatów wszedł do sali, gdzie obradowała komisja, z zeszłorocznym wydaniem niezwykle lubianego przez czytelników pisma „Panorama Okolicy”. Zdumionej komisji odczytał wywiad z byłym dyrektorem, gdzie ten prezentował swoją koncepcję uprawiania zieleni. Stwierdził, iż ta koncepcja to słuszna koncepcja i dzięki niej były dyrektor dyrektorem został. Mimo iż „gościnnie” grzebał w oleśnickiej ziemi, to był wysoko oceniany, stąd ten awans. Koncepcja to nie moda, tak szybko się nie zmienia. Skoro była właściwa rok temu, to dlaczego nie teraz...
autor: Janusz Grela
Skomentuj ten artykuł! (1)