Ochrona Millera
Człowiek ma czasem wrażenie, że polscy dziennikarze nie rozumieją najprostszych rzeczy. Oto tygodnik "Polityka" prześmiewczej rubryce „Polityka i obyczaje” wziął się za "Fakt": Sześciu uzbrojonych po zęby ochroniarzy, pancerny samochód i kolumna aut ochrony. „Tylko Tony Blair ma tak silną obstawę jak Leszek Miller - zauważa Fakt. Czego premier się boi? „Nikt z rządu nie potrafił nam tego wyjaśnić - pisze gazeta - a BOR na prawie każde pytanie odpowiada: To tajne!”.
Fakt albo rżnie głupa - albo po prostu naprawdę nie wie. Popularna gazeta codzienna nie jest od myślenia, tylko od podawania faktów. Jednak od "Polityki" można wymagać, by coś kojarzyła.
A prawda jest prosta. JE Leszek Miller stoi na drodze gangowi z Brukseli (a właściwie z rue de Cadet 16 w Paryżu), który umyślił sobie narzucić 25 państwom Europy absurdalną, centralistyczną i socjalistyczną konstytucję, która uczyniłaby z tych państw taran do walki z USA. Czego właściwie nawet nie ukrywają.
Niewykluczone, że 13 III w wyborach w Hiszpanii mogą zwyciężyć Czerwoni - którzy już zapowiedzieli, że tę eurokompromitację podpiszą. JE Leszek Miller zostałby wtedy jedynym, który rzuca wyzwanie złowrogiej Osi Berlin-Paryż. I stoi na drodze realizacji ich planu. WIELKIEGO, dalekosiężnego Planu.
Wiadomo też, że IIEE Kwaśniewski, Oleksy czy Pol podpisaliby tę konstytucję... Że „Platforma Obywatelska” i „Unia Wolność” to zapiekli eurofederaści. Więc p. Miller nie chce ryzykować. Kto wie, dlaczego spadł ten helikopter? Przecież temperatura powietrza była dodatnia...?
Więc czemu dziwi się "Polityka"?
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)