Odwilż coraz bliżej!!
W sprawie tzw. listy Wildsteina mam stanowisko zupełnie inne niż wszyscy. Jak Państwo pamiętacie, jestem przeciwnikiem powoływania na samodzielne stanowiska b. TW SB (nie: oficerów SB!!!) - nie dlatego, że donosili akurat „komunistom”, ale dlatego, że kapuś - czy donosi dyrektorowi szkoły, księdzu katechecie, SB, UOP, ABW, czy komukolwiek - zawsze pozostanie kapusiem. Taką ma naturę. Nb. SB w swojej mądrości (to nie ironia!) nie raczyła mi nawet zaproponować zostania swym TW, bo, po przeprowadzeniu zapewne kilku dyskretnych wywiadów, orzekła, że się nie nadaję.
W tej chwili widzimy na własne oczy, że p. Lech Wałęsa złożył donos na Radio „Maryja”. Pisze w nim, że Radio to jest społecznie szkodliwe, rozsiewa niewłaściwe treści itd. - czyli to samo, co pisał na kolegów w opublikowanych przecież donosach.
Nie sądzę, by zrobił to samodzielnie. Ponieważ nie ma Go na „liście Wildsteina”, najprawdopodobniej jest nadal agentem służb specjalnych i zrobił to na czyjeś polecenie.
Komu się RM nie podoba, to może nie słuchać. Tak jak ja. A, przepraszam: skąd p.Wałęsa wie, co Radio „Maryja” rozsiewa?
Jednak p. Wałęsa jest bezsilny. Podobnie ze sprawą przyznania odszkodowania za pobyt w więzieniu dla p. Anny Walentynowicz. Mam tu uczucia mieszane. Sprzeciwiam się przyznawaniu odszkodowań z zasady - sam też siedziałem rok i o odszkodowanie się nie ubiegam, gdyż uważam, że Prawo jest Prawem - i jeśli Prawo mówi, że za nielegalne (w świetle tego Prawa) działania należy się odsiadka, to trzeba odsiedzieć. Nagrodę odbiera się w uznaniu potomnych.
Z drugiej strony takie odszkodowania przysądzono tylu styropianowcom, że niesprawiedliwe jest, że nie otrzymała go akurat pani Walentynowicz. Nie otrzymała - bo lobby okrągłych stołkowców, czyli bezpieczniacko-masońska sitwa rządząca do wczoraj Polską, wszystkich swoich wrogów tępiło zawzięcie. A p.Walentynowicz nie uznawała „Okrągłego Stołu” i nieustannie przypominała, że p. Lech Wałęsa nie skakał przez płot, lecz został dowieziony do Stoczni motorówką Marynarki Wojennej.
Wyrok sądu dowodzi, że - przynajmniej w Toruniu - siły „establishmentu” osłabły. Zbliża się odwilż, proszę Państwa! Odwilż nadciąga!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (3)