Ortodoksyjna propozycja
Odwiedził mnie przyjaciel, który tydzień temu wrócił z Izraela. Przebywał tam u siostry przez cały miesiąc, dokładnie w mieście Bene-Brak. Opowiadał mi bardzo ciekawe rzeczy o ultraortodoksyjnych Żydach, mieszkających właśnie w tym mieście i w dzielnicy Jerozolimy Mea Szearim. Pośród supernowoczesnej architektury i wszelkich innych współczesnych atrakcji trybunał rabinacki wprowadza w życie pomysły sprzed wielu wieków. Nakazy i zalecenia ortodoksyjnego judaizmu są zaskakujące i aż czasami niewiarygodne. Na przykład w szabat obowiązuje zakaz poruszania się samochodem, a mieszkańcy zobowiązani są do noszenia tradycyjnych ubiorów. Nie można też w szabat używać jako środka transportu windy. Najbardziej jednak zabawna rzecz dotyczy miejskich chodników. Otóż w szabat i inne żydowskie święta w centrum miasta chodniki są przeznaczone dla mężczyzn i kobiet. Chodniki dla kobiet są po tej stronie, gdzie jest więcej sklepów, dla mężczyzn po przeciwnej. Chodzi o to, na co judaizm nie pozwala, by mężczyźni i kobiety nie dotykali się wzajemnie, nawet przez przypadek. Dwa miesiące temu rabin Jezechiel Ishayek wydał książkę pt. Chajim lelo iszun al pi ha-Tora (Życie bez palenia zgodnie z Torą). W książce tej autor dowodzi, że wytwarzanie, sprzedawanie i palenie tytoniu jest pogwałceniem Halachy, żydowskiego prawa religijnego. Spodziewać się więc trzeba wkrótce dalszych decyzji trybunału rabinackiego. Zainteresowała mnie szczególnie ta książka, albowiem sam kończę właśnie pisanie książeczki o podobnym tytule: Życie bez picia zgodnie z naszą religią. Pomyślałem sobie od razu: a może by i u nas na początek w powiecie oleśnickim wprowadzić jakieś zalecenia, na wzór tych żydowskich?! Na początek proponuję wprowadzić zakaz poruszania się pojazdami mechanicznymi we wszystkie niedziele i święta. Dopuścić do ruchu tylko rowery, hulajnogi, wrotki itp. Co za oszczędność na paliwie, no i wolne dla „drogówek” i „tirówek”. To mi się podoba. W miastach powiatu przeznaczyć chodniki po lewej stronie dla ludzi normalnych, zwyczajnych i przyzwoitych, a po prawej stronie dla ludzi złych, nienormalnych i dla polityków na przykład. Też żeby się nie tykali nawzajem. Dla tego najgorszego elementu społecznego wprowadzibym jeszcze dodatkowo ścieżki, pobocza, a nawet rowy przydrożne. I co, dobry pomysł? To na początek, a potem to i rzucimy się na Unię.
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (2)