


Parlament Europejski jest swoistym politycznym papierkiem lakmusowym. To, co można „naściemniać” w kraju, niestety nie zawsze udaje się na europejskiej scenie. Przebieranie się w cudze polityczne ciuszki nikogo tu nie zmyli.
Kiedy w 2004 r. weszliśmy do Parlamentu Europejskiego, ze zdziwieniem odnotowałam, że „polscy liberałowie”, za jakich uchodzi PO, poszli od razu do konserwatystów i to razem z PSL, które wtedy nosiło jeszcze etykietkę byłego koalicjanta SLD! Unia Wolności (obecnie demokraci.pl) zasiadła w ławach liberałów. LPR błąkała się pomiędzy niezrzeszonymi a ultra prawicą, Samoobrony długo żadna grupa polityczna nie chciała, a konserwatywne PiS, mimo „kolegowania się” jeszcze wtedy w najlepsze z PO (w Polsce) - w Parlamencie Europejskim od razu pokazało, że żadne koalicje z PO nie wchodzą w grę i wybrało malutką - 20-osobową grupkę sceptyków, do której po 2,5 latach dołączyły ówczesne „przystawki” (LPR i Samoobrona), do dzisiaj zresztą żyjące w symbiozie z PiS-em. Właściwie tylko lewica nie sprawiła niespodzianki i dołączyła zgodnie z oczekiwaniem do socjalistów.
Kim są europejscy partyjni koledzy „polskich liberałów” z PO? We frakcji PPE-ED (grupa polityczna koalicji PO-PSL) zasiada całe spektrum konserwatystów i partii chrześcijańsko-demokratycznych na czele z partią Berlusconiego - La Forza Italia, brytyjską Conservative Party (CP), duńską Det Konservative Folkeparti (KF), niemiecką Christlich Demokratische Union (CDU), aż po maltańskich nacjonalistów z Partit Nazzjonalista (PN). Dla dociekliwych pełna lista partii z grupy PPE-DE http://www.epp-ed.eu/inthememberstates/home/en/default.asp.
Liberalny makijaż już powoli rozpływa się na twarzy PO, choć trzeba przyznać, że charakteryzacja była profesjonalna i cała masa wyborców się na nią nabrała. Teraz jednak spod resztek pudru wyraźnie wyłania się twarz IV RP. Prawdziwym Europejskim Liberałom nie przyszłoby do głowy kastrowanie pedofilów, czy zabieranie przyznanych już wcześniej świadczeń komukolwiek. Nie żyją rewanżyzmem, są liberalni również w poglądach. Ciekawe tylko, dlaczego PO nie chce się przyznać, że jest partią konserwatywną, chrześcijańsko-demokratyczną, skoro w takiej frakcji zasiada w Europarlamencie od prawie 5 lat?
autor: Lidia Geringer De Oedenberg