


Jest takie stare polskie powiedzenie: Jeżeli ktoś mówi, że jesteś pijany, możesz się tym nie przejmować. Jeżeli natomiast mówi ci to pięciu gości - natychmiast idź spać. To samo dotyczy sondaży. Jeżeli jeden czy dwa wykazują spadek poparcia dla jakiejś partii, to działacze takiego ugrupowania mogą, od biedy, machnąć ręką. Ale jeżeli widać to niemal w każdym sondażu z ostatnich dwóch miesięcy, to wówczas Platforma Obywatelska - bo o niej mowa - powinna co najmniej się zaniepokoić (a może zacząć się już pakować?). Dodatkowo, jeżeli to poparcie spada na przykład w dwóch dzisiejszych sondażach o 7-8 proc., to już dla Tuska nie są przelewki.
Czy to oznacza, że naród powie: „Koniec balu, (platformerska) panno Lalu”? Nie, jeszcze za wcześnie na tego typu opinie, ale tendencja jest wyraźna i może ona zaowocować tym, co stało się udziałem najpierw AWS, potem SLD. Od wielkiego poparcia rzędu trzydziestu paru - czterdziestu paru procent i zdecydowanych zwycięstw po dramatyczną równię pochyłą i spektakularne klęski. Niegdyś, nawet niedawno, liderzy PO wyśmiewali się z Akcji Wyborczej Solidarność i SLD. Być może dzisiaj należałoby im powiedzieć: „Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku”.
PO pikuje w dół, PiS-owi rośnie. Niewykluczone, że tak już zostanie.
autor: Ryszard Czarnecki