Państwo prawa
Wielce Czcigodni Posłowie zasiadający w Komisji ds. Orlenu mają absolutną rację, że Najczcigodniejszy Włodzimierz Cimoszewicz postąpił po chamsku, lekceważąc Komisję, a także cały Sejm (który ją wybrał) oraz całe społeczeństwo polskie (które wybrało Sejm).
Jednak NCzc. Marszałek Cimoszewicz ma też absolutną rację, że posłowie wykorzystują Komisję do rozgrywek politycznych, że każda sroczka w Komisji swój ogon chwali, a inne ogony. Czy sroczka może coś obsikać?
Z tych wszystkich arcysłusznych uwag wynika jedno - czego nikt jakoś, poza niżej podpisanym, nie chce powiedzieć głośno: chory jest ustrój, chory jest Parlament, beznadziejnie chora jest sama d***kracja. Wszystkie kraje Wspólnoty Europejskiej to przeżarte korupcją - a, co gorsza: głupotą i chamstwem - organizmy. Potrzebujemy nie zmiany III RP na IV Rzeczpospolitą, tylko: likwidacji Rzeczpospolitej (rozumianej jako d***kracja) i zastąpienie jest Państwem Polskim, będącym Państwem Prawa - a nie d***kracją.
Co oznacza, że najpierw należy zasadniczo zmienić prawo, by zawsze znaczyło „prawo”, by było zgodne z tym, co Rzymianie czy Anglosasi rozumieli przez „prawo” (obecnie nadal obowiązuje „lewo”). Musi w tym celu spełniać kilka warunków. Np. „Lex retro non agit” („Prawo nie działa wstecz” - u nas działało i działa - a grozi nam, że reżym spróbuje zmienić wstecz umowę zawartą w 1965 roku z panią Kociubińską, od której pobierał składki na ZUS, z warunkiem że otrzyma ona w wieku 60 lat emeryturę! Według reguł prawa jedna strona nie może tej umowy zmienić bez zgody drugiej i podwyższyć tego wieku do 65, 67, 75 czy 90 lat!). Albo: „Volenti non fit iniuria” (Chcącemu nie dzieje się krzywda” - jeśli nie chcę się ubezpieczyć - to moja sprawa; najwyżej na starość będę musiał żebrać).
A potem, gdy już zmienimy lewo na prawo, przyjąć zasadę, że organy Państwa Polskiego przestrzegają prawa - a nie „Woli L*du” (co w praktyce oznacza: „Wolę skorumpowanych i głupich polityków”).
I pytanie: czy chcemy żyć w Państwie Prawa - czy wolimy uroczy słowiański bałagan?...
janusz@korwin-mikke.pl
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)