PiS bierze się za ubeków
Prawo i Sprawiedliwość w dniu 11 stycznia 2007 roku zapowiedziało podjęcie działań mających na celu pozbawienie przywilejów emerytalnych funkcjonariuszy służb specjalnych PRL i twórców stanu wojennego. Pan Premier Jarosław Kaczyński, przedstawiając treść deklaracji programowej „ Pamięć i Odpowiedzialność” na konferencji prasowej, powiedział, że „inicjatywa dotyczącą ujawnienia i rozliczenia aparatu represji PRL odpowiada na wielką społeczną potrzebę sprawiedliwości”. Generalnie chodzi o przywrócenie elementarnej sprawiedliwości i moralności, o przekazanie, że jeśli byli ci, którzy współpracowali, to byli i ci, którzy ich do tej współpracy zmuszali. Jeśli byli ludzie złamani, to byli także ci, którzy ich łamali.
Przedstawiony projekt ma roboczą nazwę „ustawy antyubeckiej”. Zakłada m.in. niższe emerytury dla b. funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa PRL do minimalnego poziomu, ujawnienie nazwisk i zakaz pracy w administracji państwowej. Gdy ustawa proponowana przez Prawo i Sprawiedliwość zacznie działać, skończy się dostatnie życie m.in. generała Wojciecha Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka, Władysława Ciastonia, czy Zenona Płatka. Teraz dostają oni od państwa około 5 tys. złotych emerytury, korzystają ze służbowych mieszkań, a wszystko za wierną służbę w komunistycznym aparacie przymusu. Nie może być tak dalej, że osoby represjonowane przez SB lub ci, którzy szantażem lub siłą zostali zmuszeni do współpracy z komunistyczną służbą specjalną, ledwo wiążą koniec z końcem, a ich oprawcy śpią spokojnie i śmieją się w twarz swoim ofiarom. Prawo i Sprawiedliwość chce w ustawie zapisać jednoznacznie, że SB była organizacją używającą metod przestępczych, działała przeciwko niepodległej i demokratycznej Polsce i była podstawową formacją państwa totalitarnego.
Jednocześnie Pan Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że takie służby jak Informacja Wojskowa oraz Urząd Bezpieczeństwa zostaną w tej ustawie uznane za organizacje przestępcze i na tej podstawie przywileje znikną. Jak podkreślił Premier, PiS chce także „uderzyć mocno, nieporównywalnie skuteczniej niż dotychczas, w sytuację, w której ogromna część zasobów informacyjnych służb specjalnych jest w rękach prywatnych”. Chcemy doprowadzić do tego, aby polski aparat państwowy został ostatecznie oczyszczony z ludzi, którzy funkcjonowali w dawnej Służbie Bezpieczeństwa i służbach pokrewnych - dodał. W Deklaracji zapowiedziano też ustanowienie czytelnych i skutecznych procedur lustracyjnych, które m.in. „zapewnią w jak największym stopniu możliwość dotarcia do prawdy i uniemożliwią dotychczasową praktykę paraliżowania procesu ujawniania agentury komunistycznych służb”. Służyć ma temu m.in. traktowanie składanych dziś zeznań funkcjonariuszy SB na równi z dokumentami wytworzonymi w czasach PRL. Jednak Prawo i Sprawiedliwość zaznacza, że przygotowana ustawa to nie zemsta, ale spóźniony akt sprawiedliwości.
autor: Beata Kempa
Skomentuj ten artykuł! (2)