Pijani kierowcy
Drodzy Czytelnicy, właśnie rozpoczął się czas wakacji, czyli czas relaksu oraz odpoczynku. Dla wielu z Was to przede wszystkim czas długo oczekiwanych urlopów. Jednocześnie jest to jednak okres wzmożonego ruchu drogowego. Dlatego już teraz policja rusza z akcją „Bezpieczne Lato”. Kolejny raz powraca także problem pijanych kierowców, którzy w Polsce są prawdziwą plagą. Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje propozycje zmian w Kodeksie Karnym w zakresie tej materii. Dotychczasowe metody na takich przestępców okazały się bowiem bezskuteczne. Dlatego trzeba zaostrzyć przepisy prawa. Dla osób prowadzących samochód po alkoholu nie ma żadnego usprawiedliwienia. Skoro kierowcy za nic mają przepisy prawa, to znaczy, że są one zbyt łagodne. Obecnie za jazdę pod wpływem alkoholu kierowcom grozi do dwóch lat więzienia. Ale sądy rzadko decydują się na taki wymiar kary. Zazwyczaj sprawa kończy się na karze grzywny lub wyroku pozbawienia wolności w zawieszeniu. W większości dotyczy to osób, które po raz pierwszy weszły w konflikt z prawem. W takiej sytuacji sąd nie może postąpić inaczej. Zwłaszcza że Kodeks Karny mówi jasno, że karę pozbawienia wolności bez zawieszenia orzeka się, jeśli inna kara okaże się bezskuteczna. Dlatego tylko 1% kierowców złapanych na jeździe po pijanemu trafiło za kratki. Karę taką orzeczono wobec 2.100 osób spośród 200.000 zatrzymanych kierowców.
Poziom tego typu przestępstw wynika także z kultury społeczeństwa. Dla wielu osób jazda „na podwójnym gazie” nie zasługuje na maksymalny wymiar kary. Statystyki są jednak zastraszające. Od kilku lat liczba śmiertelnych ofiar utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Najtragiczniejszym rokiem był rok 1997, w którym wydarzyło się 66.586 wypadków, w których zginęło 7.311 osób, a 83.162 zostało rannych. Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w ostatnich latach odnotowano mniej wypadków drogowych. Ale to nie oznacza, że na polskich drogach zrobiło się spokojniej i bezpieczniej. W 2005 roku odnotowano 48.100 wypadków drogowych, w wyniku których śmierć poniosło 5.444 osób, a rannych zostało 61.191 osób. Do tego trzeba jeszcze dodać 401.440 kolizji drogowych. Reasumując: 77,1% wypadków zostało spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących, którzy spowodowali 3.088 wypadków.
Drodzy Czytelnicy, świadomie przywołuję te liczby, aby zobrazować skalę tego problemu. Apeluję także o wyobraźnię. Rozmiar tego zjawiska ilustruje prosty przykład - co roku w wypadkach drogowych ginie małe miasteczko! Nie bądźmy obojętni wobec tego faktu. Dość liberalnych kar, przyszedł czas na nowe rozwiązania.
Z praktyk policji wynika dobitnie, że jedynie sankcje uderzające „w kieszeń” pijanych kierowców odnoszą pozytywny skutek. Takie rozwiązania, wprowadzone w Poznaniu, Jeleniej Górze, czy Białymstoku, przyniosły zdumiewające efekty. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro chce, aby prokuratorzy wnioskowali o wysokie grzywny i zabezpieczenie samochodów na poczet orzekanych kar pieniężnych. Gdy samochód nie jest własnością kierującego, istnieje możliwość przepadku równowartości auta. Bardzo ważne jest także to, że sprawca przyłapany na jeździe po pijanemu nie będzie długo czekał na wyrok sądowy. Wprowadzenie sądów 24-godzinnych spowoduje, że usłyszy on wyrok bardzo szybko. Zmiany w Kodeksie Karnym zakładają przede wszystkim obligatoryjny przepadek samochodu, gdy nietrzeźwy kierowca był sprawcą wypadku, miał ponad 1 promil alkoholu we krwi lub po raz kolejny został zatrzymany za jazdę po pijanemu. W takich przypadkach w rachubę wchodzi tylko maksymalny wymiar kary. Dodatkowo rozważa się także podawanie do publicznej wiadomości nazwisk oraz treści wyroków w sprawach pijanych kierowców, którzy spowodowali wypadek.
Wprowadzenie tych rozwiązań ma uzdrowić sytuację, której nie polepszyło nawet uznanie jazdy po pijanemu za przestępstwo. Zmiana kategorii czynu niewiele wniosła do sprawy. Pijani kierowcy nie przestraszyli się sankcji, lekceważąc prawo. Dlatego należy przeciwstawiać się „wariatom drogowym”, którzy wiozą śmierć. Takie przestępstwa muszą być surowo karane, gdyż tylko mocne argumenty przemawiają do potencjalnych sprawców. Należy także skończyć z cichym przyzwoleniem jazdy po pijanemu. Jeśli nie szanujemy naszego zdrowia, to miejmy na względzie życie innych, często przypadkowych, osób.
autor: Beata Kempa
Skomentuj ten artykuł! (2)