Polska nierządem postoi
Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ludzie taką uwagę przywiązują do tego, kto jest premierem lub ministrem? Czyli tzw. Rządem? Jeśli ktoś ma kuzyna w tzw. Rządzie - to rozumiem: chce sobie coś załatwić. Ale jeśli nie ma?!?
Przecież w normalnym kraju rząd zajmuje się rządzeniem - czyli wykonywaniem ustaw. W normalnym kraju ustawy są w miarę jasne i zrozumiałe - więc jaki by minister nie był, tę samą ustawę musi wykonać mniej więcej tak samo... To co za różnica, kto nim będzie?
O.K., O.K. - wiem, że nie żyjemy w normalnych czasach i w normalnym kraju - u nas tzw. Rząd zajmuje się głównie pisaniem projektów ustaw, czyli stara się być Władzą Ustawodawczą. Ale przecież te ustawy i tak muszą uchwalić Senat i Sejm - a od zmiany „Rządu” nie zmieni się w Senacie ani w Sejmie ani jeden parlamentarzysta!! Więc dlaczego niby ktoś oczekuje, że przez Sejm będą przechodzić inne ustawy??!? Jeśli PT Posłowie nie chcą, by do kraju przywożono pataty, to po zmianie „Rządu” też nie będą chcieć...
Chyba że ktoś zakłada, że nowy „Premier” (w rzeczywistości: Prezes Rady Ministrów) zaoferuje jakiejś partii jakieś lukratywne posady w zamian za to, by zgodziła się na import patatów... No ale przecież Państwo chyba nie myślą, że nasi Posłowie są przekupni, a partie działają dla korzyści, a nie dla Dobra Współobywateli?
Jeśli Państwo tak nie myślicie - a przecież praworządny obywatele nawet nie podejrzewa, że Senatorowie lub Posłowie mogą być przekupni - to powinno być Państwu wszystko jedno, jaki ma być „Rząd”.
Bo Polska potrzebuje nie zmiany rządu, nie zmiany parlamentu - lecz radykalnej zmiany ustroju. A tego nie dokonają ci, którzy w obecnym ustroju się ustawili i czerpią z niego ogromne korzyści!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (6)