Pomyleńcy i poplątańcy
Poziom nauki w reżymowych szkołach jest przerażająco niski (a będzie gorzej - bo mamy wzorować się na krajach Unii Europejskiej - gdzie poziom jest jeszcze niższy...), a do tego telewizja robi ludziom wodę z mózgów. W efekcie narodowy socjalista Adolf Hitler nazywany jest prawicowcem, a profesorowie zajmują się stawianiem horoskopów. W efekcie np. PiS - partia centro-lewicowa nazywana jest „prawicową” - i nikogo to nie dziwi. Bałagan w pojęciach panuje straszny.
Z okazji najazdu na stolicę kilku plemion barbarzyńców Życie Warszawy poprosiło mnie i tow. Piotra Ikonowicza, b.posła z PPS, znanego antyglobalistę, o wypowiedź. Ja, zgodnie z prawdą, stwierdziłem, że „antyglobaliści nic nie rozumieją - i są manipulowani przez Czerwonych Spryciarzy”. A co powiedział tow. Ikonowicz? Powiedział, że na świecie dzieje się źle (co jest prawdą...) i sytuacja wymaga rozwiązań. I - cytuję: „Te rozwiązania muszą zostać podjęte w skali globalnej” (!!!!).
Tow. Ikonowicz nie jest żadnym „antyglobalistą”. Domaga się budowy faszystowskiego (czy, gorzej jeszcze: socjalistycznego) Imperium Globalnego, które weźmie za mordę i pośle do obozów reedukacyjnych wszystkich kapitalistów, bankierów itp. krwiopijców.
Ideałem dla tow. Ikonowicza jest KRL-D. Sądzę jednak, że nawet w Korei Północnej środowisko ma się znacznie gorzej niż np. w Anglii...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)