Panorama Oleśnicka
Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_18_&czarnecki.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_22_&Geringer.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_13_&szymanski.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72 Warning: imagejpeg(): Unable to open 'files/autorzy/_12_&Krason.JPG' for writing: Permission denied in /srv/www/vhosts/panoramaolesnicka.pl/httpdocs/cnf/funkcje.php on line 72
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
Pozorna ucieczka

 
Bardzo się staram uciec od ogłupiających i oszukańczych pozorów tak zwanej bieżącej polityki, zachować dystans wobec ogólnego trendu tumanienia ludzi, w czym ta nasza widawska śródleśna samotnia nieco mi pomaga, choć nie całkiem. Dodatkowym „narzędziem” do trzymania się z daleka od marności jest lektura książek. I tu zaczyna się dla mnie nowy kłopot, z którym sobie nie radzę.
Niby nic nie mam do roboty, jestem na emeryturze, powinienem zatem mieć na czytanie wystarczająco dużo czasu. Mój stary łeb jednak nie nadąża, gubię się w przy ustalaniu priorytetów lektur i z tego robi się niesamowity galimatias przy ogarnianiu przynajmniej niektórych fragmentów tzw. życia umysłowego. Oto teraz po śmierci Czesława Miłosza toczy się spór między zawziętymi kato-narodowymi krytykami Poety i jego entuzjastycznymi wielbicielami, a ja - poza Zniewolonym umysłem czytanym jeszcze w latach 50. - nie znam wcale jego twórczości i czuję się jakoś nieporadnie. Jak się bowiem chce nie polegać na czyimś zdaniu i mieć prawdziwie własny pogląd, to trzeba rzecz daną poznać, zgłębić. Powinienem więc się brać za tego Miłosza, ale skąd wziąć na to czas?
Porzuciłem już w połowie Francisa Fukuyamy porażającą dla mnie antyutopię pt. Koniec człowieka, którą w czerwcu jedna z córek podarowała mi na 70. urodziny, bo pilniejsze wydawało mi się przeczytanie Dzieci Północy Salmana Rushdiego. Powód większej pilności dla tej pozycji był taki, że wnuczka Anna-Maria obroniła właśnie magisterium na wrocławskiej anglistyce i żeby móc mieć jakiś pogląd na jej „master’s thesis” pt. Salman Rushdies’s Midnights Children and Guenter Grass’s Tin Trummel as fictional autobiographies, musiałem sięgnąć po tę hindusko-pakistańską sagę. Z Anią jednakże teraz sobie nie pofilozofuję o autobiograficznej bliskości dwóch autorów, z których jednego, Grassa, jak mi się wydaje, znam dobrze. Temat dlatego jest niezwykle interesujący: jaka może bowiem być bliskość czy zgoła tożsamość dwóch pisarzy, z których jeden reprezentuje Zachód, a drugi Wschód. Jest to temat Człowieczeństwa - rzecz wydawałoby się prosta, a jednak najtrudniejsza do uogólnienia. Nie pogadam z wnuczką dlatego, że ona wzięła i pojechała do Indii jako wolontariuszka. Chce, jak mi powiedziała, poznawać Prawdę. Rany Boskie, za co ona się bierze! Skończywszy tedy Rushdiego, wypadło 60-lecie Powstania Warszawskiego, co mnie skłoniło do kupna i studiowania poświęconej zrywowi Warszawy książki Norman Daviesa, który przez całą krytykę obwołany został absolutnym kodyfikatorem najnowszych dziejów Polski, a także ich jedynie słusznym interpretatorem. Chcąc wiedzieć, do jakiego stopnia tzw. świat intelektualny w Polsce, a także owe tzw. elity (z panem prezydentem RP na czele), dały się ogłupić przez oxfordzkiego koryfeusza, musiałem się przez tę księgę przekopać, do czego, zresztą, mam zamiar wrócić. My bowiem, takie mam wrażenie, daliśmy się ponownie spuścić w cuchnące kanały i toczymy po czasie ideowe bitwy, z których zwycięsko wychodzi ino tzw. Duch Niezłomny, reprezentowany przez Prawdziwych Polaków, kimkolwiek oni są.
Wciąż „trawiąc” Daviesa rzuciłem się - znów pod wpływem aktualnego impulsu - w jeszcze większy gąszcz. Sprowadziłem sobie z Monachium recenzyjny egzemplarz wydanej przez Droemer-Verlag książki amerykańskiego watykanisty Petera Godmana Der Vatikan und Hitler. Die geheimen Archive. Wspomniany impuls związany jest z wszczętym już (czy mającym być rozpoczętym) procesem beatyfikacyjnym Eugeniusza Pacelli’ego - papieża Piusa XII, o którym właśnie dziś rano, 24 sierpnia, usłyszałem w radio, że 65 lat temu przejawił zdecydowaną inicjatywę mającą w ostatniej chwili uratować świat przed wybuchem II wojny światowej. Choć polityką Watykanu zajmowałem się przed 40 laty bardzo intensywnie (publikując dwie książki: swą dysertację o Partii Centrum 1930-1933 i rzecz o polityce Watykanu wobec III Rzeszy pt. Reszta była milczeniem), przyznam, że Godman, docierając do archiwów watykańskich wywiezionych w 1940 roku do USA i tam do niedawna przechowywanych, ujawnił wiele nowych nieznanych dotąd szczegółów. Cokolwiek by rzec, a muszę to wszystko dokładnie przemyśleć, zestawić z własną, nieco już zapomnianą, wiedzą, a także z wnioskami pozostałymi po wielkiej, odbytej 30 lat temu, międzynarodowej debacie wokół Hochhuta, nie może ulegać najmniejszej wątpliwości, że zarówno Achille Ratti jako Pius XI, jak i Eugenio Pacelli jako najpierw jego sekretarz stanu, a następnie następca Pius XII - obiektywnie biorąc - narastaniu kataklizmu II wojny światowej i związanych z tym olbrzymich cierpień ludzkich się nie przeciwstawili. Co się zaś tyczy wspomnianej „inicjatywy pokojowej” z sierpnia 1939 roku, to sprowadzała się ona do namawiania Polski do tego, aby ustąpiła przed żądaniami Hitlera. Jak zauważa Godman na stronie 209, „największą troską przepełniał ich komunizm, zerwania z nazizmem nie chcieli”. Ot, ideologiczny pasztet, w sam raz „smakowity” na dzisiejsze czasy.
Z lektorskim pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (0)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428