


Adam Michnik, żegnając wybitnego (wśród socjalizujących) poetę, wielkiego Czesława Miłosza (poezję Zb. Herberta wyżej cenię!), powiedział: Przekazałeś Polsce prawdę o nas samych i pokorę wobec najprawdziwszych wartości, tych z Dekalogu i z Kazania na Górze. Przekazałeś też Polsce niepokorną odwagę wobec sytuacji przyszłych, które zastawia na nas historia spuszczona z łańcucha, historia Auschwitz i Katynia, historia Holocaustu i Gułagu, historia antysemityzmu i tępienia wroga klasowego w totalitarnym komunistycznym ustroju. Skoro tak, to czyżby nasi oleśniccy inżynierowie społeczni spuszczeni z łańcucha historii, w dodatku bez nałożonego kagańca przez stare moralności, wcześniej źle odczytali myśli swojego Mistrza - Rektora Akademii Smorgońskiej?! O ile dobrze pamiętam, jeden z nich kazał nam wywrócić świat do góry dnem, a drugi z socjalistów radykalnych prawie kpił z wartości płynących z Dekalogu, z Kazania na Górze i ze starych moralności. Tu spokojnie możemy postawić sobie i im pytanie, co takiego wydarzyło się, że Mistrz tak diametralnie zmienił poglądy? Odpowiedź, wbrew pozorom, nie jest prosta, mimo że krótka, a mianowicie: dwa pogrzeby! To właśnie porównanie pogrzebu wiecznego rewolucjonisty-trockisty J. Kuronia i wspaniałego, pięknego pogrzebu Cz. Miłosza kazało A. Michnikowi powrócić do najprawdziwszych wartości: tych z Dekalogu, z Kazania na Górze i starych moralności!! Ale żeby znaleźć miejsce (w przyszłości) obok Cz. Miłosza, musi usunąć swoich wrogów z Kościoła, czyli w pierwszej kolejności x. Jankowskiego ze św. Brygidy w Gdańsku i wprowadzić na ołtarze nową świętą - Św. TOLERANCJĘ!! Zaprzągł już do tej roboty swoich przyjaciół, jak x. Bp. Pieronka, który z ambony w GW ostro wzywa o wniesienie na ołtarze Św. Tolerancji!! Z ambony w GW grzmią słowa x. Bonieckiego i jego towarzyszy dziennikarzy z Tygodnika Powszechnego. Niedługo już okaże się, jak głęboko sięgają wpływy Mistrza w polskim Kościele. Często cytowany przeze mnie J. Szpotański z pewnością wybaczyłby mi tę nieudolną trawestację żądania Mistrza: „Towarzysze biskupi. Na Stella Maris subwencję wpłacę, jeśli z prałata przyślecie macę!”. W oryginale to tak brzmi: „Rachunek zapłacę, jeżeli z Gomułki przyślecie mi macę” - pisał Rotszyld w depeszy do Czajki w owy czas, gdy „w marcowe wieczory pod wieszcza pomnikiem spotyka się Dajan z niejakim Michnikiem. Gdy Dajan szwargoce, to Michnik wciąż gęga i straszny się spisek wylęga!”. Trzeba zauważyć, że dzisiaj jeszcze bardziej gęga i dopiero spisek szyty grubymi nićmi z x. Jankowskim wylęga!! Czy tylko za głoszenie kazań w kościele św. Brygidy i stawianych tam tez (nikt nie podważa ich prawdziwości i słuszności!!) ma być przerobiony na macę? Przecież zarzut pedofilii okazał się celowym wymysłem prasowym! Ale jak odpowiednią subwencję wypłacą, to znajdzie się legion molestowanych chłopców! Widać, że zmagania o wpływy w Kościele weszły w fazę tak ostrą, że możliwy jest nawet humanitaryzm radykalny. Już Archimedes powiedział, że mógłby podnieść Ziemię, gdyby miał dostateczną długą dźwignię. Kompani Mistrza musieli sięgnąć swoją dźwignią aż do Gdańska, żeby wysadzić z parafialnego siodła x. Prałata. Tego oczywiście wprost nie wypada powiedzieć, natomiast wypada walczyć z „antysemityzmem wyssanym z mlekiem matki!”. Wyrzucenie x. Prałata z probostwa to znakomity pomysł, ale SWM nie wiedzą, że nie ma rzeczy doskonałych. Przecież x. Jankowski wyeksmitowany do zakonu brygidek nadal będzie mógł podjudzać, tam dopiero będzie siać jady „antysemityzmu” w polskie dusze! Ponieważ zmyślony zarzut pedofilii upadł, a narzędziem zgorszenia jest już tylko język, to wiadomo - nie ma innego wyjścia, jak go uciąć, a nawet wypalić gorącym żelazem!!! Tym bardziej iż dzisiaj zwyczajnie zastrzelić go nie można - to nie bierutowskie czasy! A po amputacji będzie po krzyku!! Taka amputacja musi odbyć się lege artis, z należytym poszanowaniem zasady autonomii państwa i Kościoła. Wobec tego taką operację musi wykonać osobiście JE abp Gocłowski, kanoniczny zwierzchnik x. Prałata. W historii Kościoła nie takie ofiary składano na ołtarzach. A korzyści z takiej ofiary będą przeogromne! Po pierwsze, amputacja języka położyłaby kres wszelkim antysemickim (?) wypowiedziom tego kapłana. Po drugie, bezpośredni udział JE w tej operacji przyda wreszcie Kościołowi wiarygodności w dialogu z judaizmem. Taka ofiara przebłagalna pozwoli usunąć wszelkie wątpliwości, kto rządzi w Kościele! Nic nie przesadziłem, pisząc gdzieś dwa lata temu, że B. Geremek szykowany jest na przewodniczącego Episkopatu! A z tego Mistrza to wielki niewdzięcznik - jeszcze dwadzieścia parę lat temu to na kolanach błagał x. Jankowskiego o ochrzczenie dziecka! Nasi inżynierowi społ. o intencjach bardzo „postępowych”, jednak bardzo niesłusznych, nie przedstawili nam cokolwiek do wyboru, tylko gryząc po kostkach kazali nam odrzucić wszystko płynące z Dekalogu i Kazania na Górze!! Ale żeby w ogóle można było mówić o wyborze, człowiek najpierw powinien wiedzieć, co właściwie wybiera. Często księża o poglądach lewicowych - x. biskup Pieronek, bp. Życinski i x. Boniecki z innymi towarzyszami pracy socjalizującymi z Przeglądu Tygodniowego - przeciwstawiają komunizmowi liberalizm. A liberalizm przecież jest ideologią opowiadającą się za wolnością! Nie można tego nie rozumieć!! Przecież księża to wykształceni ludzie! Co innego adepci Akademii Pierwszomajowych, kursanci WUML-u nauczani wg WKPb - ich można wytłumaczyć z niewiedzy! Jednak ci księża zarzucają liberalizmowi lekceważenie spraw wiary. Wydaje się, że - przynajmniej w odniesieniu do konserwatywnego liberalizmu - nie jest to zarzut nietrafny z dwóch powodów. Liberalizm, pod warunkiem ochrony praw naturalnych, rzeczywiście akcentuje prawo człowieka do swobodnego wyboru. My, konserwatywni liberałowie, właśnie dlatego uważamy, że człowiek powinien znać religię, żeby - nawet kiedy zechce ją odrzucić - wiedział dobrze, co odrzuca!! Ale liberalizm nie jest religią; jest poglądem politycznym, głoszącym m.in. ograniczenie funkcji państwa do spraw obronności, bezpieczeństwa wewnętrznego, wymiaru sprawiedliwości i polityki zagranicznej. Wynika z tego, że edukacja, również religijna, powinna pozostawać poza sferą władczych działań państwa, podobnie jak i licencje na „wprowadzanie rzekomo nowoczesnych moralności”!! Inaczej zbliżylibyśmy się do zasady „cuius regio - eius religio”!!! Tego nie rozumieją nasi, oleśniccy, partyjniacy! Ale cóż, jeśli dla tych Panów prawdziwą ojczyzną nadal jest Związek Sowiecki i do tego źle odczytuje się znaki Mistrza - to mamy tego takie rezultaty! Wstyd i blamaż!! Chciałbym przypomnieć, że Kościół rozwijał się wbrew Komunie i wbrew inżynierom społecznym spod ciemnej, a raczej czerwonej, czy innej, gwiazdy. Po prostu ludzie pragnęli Dobrej Nowiny i byli zbudowani przykładem tych, którzy ją głosili!! A dzisiaj są TEGO SPRAGNIENI JESZCZE BARDZIEJ!!! Ale czy możemy być zbudowani socjalistycznymi poglądami ww. księży? Przecież socjaliści walczą z Kościołem i uważają, że Bóg umarł! Kościół ze św. Tolerancją niepostrzeżenie, ale w środowiskach socjalistycznych z powodzeniem zastępuje dziś wiarę w Boga w Trójcy Jedynego!! W Kościele z kultem św. Tolerancji na zakończenie Ewangelii usłyszymy: To były słowa na 20. niedzielę po wstąpieniu Polski do UE!! AMEN!
autor: Adrian Różański