Przewlekła głupota
Zalew głupoty jest dziś przerażający. Ludzie z ulicy zawsze pletli, pletą i pleść będą bzdury (choć czasem mają sąd zadziwiająco trzeźwy!) - ale niebezpieczeństwo powstaje wtedy, gdy bzdury pletą dziennikarze. A właśnie oni są dziś głównym rozsadnikiem głupoty. A jeszcze gorzej, gdy do tego dokładają się ludzie uważani za koryfeuszy wiedzy, czyli „naukowcy”.
Dziennikarze i „pracownicy nauki” straszą dziś zawodowo - z tego żyją... Popatrzymy: oto pod tytułem „Największe plagi świata” Piotr Kościelniak pisze w „Rz-plitej:” Na choroby przewlekłe umrze w tym roku 35 milionów ludzi”!!
Wiadomość mało wstrząsająca. Jak wiadomo, „życie - jest to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Smutny to fakt - ale wszyscy (poza Żydem Wiecznym Tułaczem) kiedyś umrzemy. Tym samym liczba ludzi umierających rocznie zawsze musi być mniej więcej taka sama. Jak w jednym roku umrze mniej - to w następnych musi umrzeć więcej. Nie zależy to od stanu higieny, postępów medycyny ani dziedzicznej długości życia - summa summarum musi umrzeć tyle samo, ile się urodziło.
Piotr Kościelniak podaje ze zgrozą, że jakiś „Expert WHO” (Światowej Organizacji Zdrowia”!) alarmuje: „Liczba zgonów spowodowanych przez choroby zakaźne w 2015 będzie niższa o 3%, podczas gdy liczba zgonów na choroby przewlekłe zwiększy się o aż o 17%” . Otóż, proszę idioty z WHO, gdyby medycyna zlikwidowała WSZYSTKIE choroby, śmiertelność wskutek chorób przewlekłych wzrosłaby do 100%.
Starość to przecież choroba bardzo przewlekła.
Ale przecież ten „expert” ma wziąć pieniądze za „ekspertyzę” - a dziennikarz...
...za postraszenie czytelników.
Boicie się Państwo? Bo ja nie!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (8)