Pszczoły i deszczówka
Ta sprawa dotknęła tylko mieszkańców Nysy - ale zły przykład jest zaraźliwy. Należy więc szybko i ostro reagować.
Albo jestem tym reakcjonistą - albo nie?
W dawnych dobrych czasach ludzie nie wiedzieli, co właściwie robią pszczoły - w związku z tym pszczelarze często płacili posiadaczom pól obsianych np. gryką za „prawo wypasu pszczół”. Obecnie to częściej właściciele pól płacą pszczelarzom za umieszczenie w pobliżu uli - by pszczółki przenosiły pyłek z pręcików na słupki...
Firma „Akwa” (spółka m. Nysa) zażądała (co zresztą samo w sobie jest curiosum - bo firmy nie mają prawa „żądać” niczego od obywateli), by właściciele nieruchomości w Nysie pomierzyli swoje dachy - i w zależności od ich powierzchni płacili za... odprowadzenie wody do studzienek ściekowych. Co jest nonsensem nr 2 i nr 3 - bo ilość wody nie zależy od stromizny dachu - a powierzchnię budynku „Akwa” może sobie wziąć z planów (oczywiście: woli zwalić tę robotę na mieszkańców - grożąc im grzywną (!!) 10.000 zł).
Najbardziej jednak rozbawiło mnie wyjaśnienie p. Ryszarda Walawendra, wiceburmistrza Nysy: „Deszczówka trafia do oczyszczalni. Ktoś musi za to zapłacić”. Zupełnie słusznie. Zaproponowałem zatem zacnym nyskim mieszczanom, by jednak pomierzyli swoje dachy - i po każdym deszczu wystawiali „Akwie” faktury za wodę, która posłużyła przecież do przemycia studzienek (jak coś zatka studzienkę - to nie woda, ale miejski piasek!), oczyszczenia kanałów ściekowych i rozrzedzenia nieczystości znajdujących sie w oczyszczalni ścieków!
Przecież oczyszczalnia nie czyści tak zupełnie - tylko, powiedzmy, w 99% procentach. Oznacza to, że gdyby wszelkie ścieki trafiały do oczyszczalni wraz ze sto razy większą ilością deszczówki, to w ogóle nie wymagałyby już dalszego oczyszczania!
Ciekawe, że p. Walawender zaleca mieszkańcom stosowanie deszczówki do WC. Rada jest zresztą dobra (oszczędność na wodzie z wodociągu!) - tyle że wynika z niej, że za wodę z nieczystościami „Akwa” nie pobierze dodatkowej opłaty - a za czystą chce!!!
Każdy fachowiec od ścieków i kanalizacji rozumie, że czysta woda to nie „obciążenie”, lecz oczyszczenie - podobnie jak hreczkosieje zrozumieli wreszcie, ze pszczoły to nie rabusie, lecz zapylarki kwiatów.
Właśnie spadły deszcze. Mam nadzieje, że mieszkańcy Nysy nie zapomną o wystawieniu „Akwie” rachunków. Przecież nie powinni SWOJĄ wodą przemywać „Akwie” kanałów za darmo!??
U mnie też spadł deszcz. Zastanawiam sie, komu mam zapłacić za umyty samochód?
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)