Równe pomawianie
Zgodnie z zasadą sformułowaną genialnie i przewidująco przez tow. Stalina: „Walka klasowa zaostrza się”. Dwa tygodnie temu publicysta Najwyższego CZAS!-u, najlepszy zresztą polski felietonista, Stanisław Michalkiewicz napisał w wychodzącym we Francji Głosie Katolickim, że tu do Paryża w charakterze „autorytetu moralnego” przyjeżdża prof. Jerzy Kłoczowski - a po Polsce latają słuchy, że był to współpracownik SB.
Nikt by na to pisemko nie zwrócił uwagi - gdyby nie to, że po dwóch dniach (!) w Rzeczpospolitej ukazał się list podpisany przez setkę „dyżurnych autorytetów moralnych” potępiający tę ohydną insynuację, a JEm. Józef Życiński, abp lubelski, powiedział, że tekst Michalkiewicza pretenduje do miana najbardziej niemoralnego tekstu w III RP.
Na co w internecie ktoś zażądał ujawnienia listy księży będących TW SB...
Całość afery udokumentował mój NCzas! I oto we Wrocławiu zgłosił się z Paryża pan, który to przeczytał - i był wtedy w Bibliotece Polskiej. I powiedział, że na tym samym spotkaniu p. Piotr Cywiński, typowy lewicowy „chrześcijanin” związany z Tygodnikiem Powszechnym, powiedział, że w Polsce działa takie ohydne radio jak Radio „Maryja”, którego właściciel, o. Tadeusz Rydzyk, jest agentem Rosji związanym z KGB.
I teraz powstaje pytanie: dlaczego sugestia, że w Polsce mówi się, iż p. Kłoczowski był agentem SB, jest „najohydniejszym pomówieniem w historii III RP” - natomiast o. Rydzyka wolno bezkarnie i bez najmniejszych podstaw oskarżać wprost, że jest agentem KGB?
Cóż: kto czytał śp. Jerzego Orwella Folwark zwierzęcy ten wie, że wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze...
Aha: cenzury w Paryżu niby nie ma. Ale Głos Katolicki wyrzucił swego felietonistę. Natomiast p. Kłoczowski, o którym w życiu przedtem nie słyszałem, już dwa razy pokazał się w reżymowej TVP.
Niestety: lustracja nie objęła TVP. Zapomnieliśmy, że telewizja to IV Władza...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (5)