Sąd racjonalny
Jestem, jak wiadomo, wyrodkiem i tragedia w chorzowskiej hali interesuje mnie dokładnie tak samo, jak tragedia 70 ludzi, którzy w tę samą niedzielę i następujące po niej trzy dni „żałoby narodowej” zginęli na polskich drogach. Pod zawalonymi dachami ginie rocznie nawet nie setka obywateli - a na drogach ok. 5500 osób - i tym powinniśmy się zajmować, a nie jakimś drobnym wypadkiem.
Ja rozumiem, że Polacy uwielbiają „jednoczyć się w bólu” i w tym celu wzniecają i przegrywają kolejne powstania. Mnie jednak proszę z tym cierpiętnictwem nie łączyć. Ja tylko doradzam rodzinie każdego, kto (zwłaszcza w tych dniach) bez swojej winy zginął pod kołami samochodu, by wniosła o 3000 zł zapomogi i pogrzeb na koszt państwa. Obywatele są - tak przynajmniej twierdzi Konstytucja - równi w’obec Prawa; więc jeśli ktoś poniósł śmierć w wyniku działania p. Kowalskiego kierującego pojazdem firmy np. „Chevrolet - SUV”, to nie może być gorszy od tego, kto poniósł śmierć w wyniku działań ob. Wiśniewskiego kierującego firmą „Expocentres Eastern Europe - MTK”!
Natomiast oburzają mnie działania mające zdławić w Polsce niezależność sędziowską. Dwa lata temu sędzia w Gliwicach orzekł, że właściciel hali nie ma obowiązku dbania o to, jaka zalega ją warstwa śniegu. Uważam, miał rację: budowniczowie w Polsce mają budować konstrukcje wytrzymujące upały, deszcze i śniegi - i tylko jakieś super-nadzwyczajne opady mogą skłaniać właścicieli do łażenia po dachach. A warstwa śniegu była wtedy w klimatycznej normie.
Można na ten temat, oczywiście, dyskutować - natomiast brutalny nacisk i grożenie sędziemu karami - to nic innego jak początek stalinizmu: sędziowie mają nie patrzeć w kodeksy i w ich ramach wyrokować zgodnie ze swoim poczuciem sprawiedliwości - lecz odgadywać, co się będzie podobało Władzy. A raczej: co się będzie podobało Władzy za dwa lata...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)