



ŚP. Samuel L. Clemens (ps.Mark Twain) pisał: „W Ameryce nie ma środowiska rdzennie przestępczego – z wyjątkiem Kongresu”. W Związku Sowieckim, jak wiadomo, ludzie dzielili się na tych, co siedzą, tych, co siedzieli, i tych, co będą siedzieć – więc skazanie nikogo nie wzruszało: normalka. Jednakże każdy gang stara się nie brać w swoje szeregi ludzi skazanych (by nie zwracać na siebie uwagi policji...) - więc nic dziwnego, że przyszli kryminaliści (oj, będzie afera EURO 2012, będzie...), czyli obecni Posłowie, uchwalili Prawo zakazujące kandydowania do Sejmu ludziom karanym.
W Sejmie mają być ci, co dopiero będą siedzieć. Tak powinno być: najpierw się kradnie – a dopiero potem siedzi. Nie odwrotnie! Zresztą jak ktoś już się nakradł – to udowodnił, że potrafi kraść inaczej – a więc: wara od koryta!
Sprawiedliwość społeczna musi być!
Ja w gruncie rzeczy popierałbym taką reformę, bo jestem wrogiem d***kracji. Taki zakaz to jest wędzidło nałożone L**owi na pysk: „Chcesz, Głupi L**u, kogoś wybrać – a g***o! Nie wybierzesz!”.
Jest to więc zdecydowany krok od d***kracji ku nomokracji, czyli Rządom Prawa.
Niestety: żyjemy w kraju okupowanym przez państwo skorumpowane i opanowane przez bezpiekę. Podzielam więc obawy wielu polityków, od lewa do prawa (np. WCzc. prof. mec. Jana Widackiego), że Władzuchna będzie mogła oskarżyć teraz niewygodnego polityka o np. kradzież prądu, zmontuje (co dziecinnie łatwe) „dowody”, sąd skaże – i już. Zamiast nomokracji otrzymamy więc kritokrację, czyli „rządy sędziów”. W dodatku: sędziów nieuczciwych.
Sędziowie w Polsce nie są zresztą aż tak skorumpowani, jak się to powszechnie uważa (a prasa przedstawia). Zdecydowana większość to sędziowie uczciwi - ale bezpieka już się postara, by na TAKĄ rozprawę wyznaczyć sędziów „właściwych”. Trochę ich jest. Lustracji przecież nie było, a bezpieka zwerbowała już wielu nowych...
Jestem wrogiem d***kracji – ale jeśli już ten ustrój mamy mieć, to niech to będzie ustrój logicznie spójny. W przeciwnym razie obrońcy d***kracji będą wrzeszczeć (już to robią!): „Panie Prezesie! Przecież obecny ustrój to nie żadna d***kracja! Tak więc Pańska krytyka nie dotyczy Prawdziwej D***kracji”.
To tak, jak z Prawdziwym Socjalizmem, którego w PRL, rzeczywiście, nie było. Dlatego przeżyliśmy. Gdyby był – to by było dopiero nieszczęście!
Wracając do d***kracji: Irlandczycy w Wielkiej Brytanii wybrali raz do Parlamentu kobietę skazaną za strzelanie do angielskich policjantów. Dowożono ją z więzienia na każde posiedzenie Izby Gmin – i ustrój jakoś się od tego nie zawalił. A potem zaszła w ciążę, ponoć z angielskim oficerem, więc irlandzcy katolicy przestali Ją wybierać.
Wybór p. Andrzeja Leppera też chyba już nie grozi. A gdyby – to co?
Sądzicie Państwo, że w Sejmie może być jeszcze głupiej?
autor: Janusz Korwin-Mikke