Siedem grzechów głównych
Dawno nie wspominałem o swoich skłonnościach wizjonerskich i zainteresowaniach numerologią. Oznajmiam więc, że bez przerwy tym się zajmuję. To już jest u mnie taki stały, codzienny rytuał. Siadam na zydlu, otaczam się liczydłami, kostkami do gry, talią tarota, szklanymi kulami, kładę na kolanach „Nostradamusa”, zamykam oczy i się przenoszę...
Rok 2005 będzie szczególny, przewiduję wiele niezwykłych wydarzeń. Suma cyfr tej daty (2+5) to przecież 7, a to liczba wyjątkowo magiczna. Od początku czuję się uczniem Pitagorasa. To właśnie on zapoczątkował w starożytnych czasach liczbowy mistycyzm. To właśnie dzięki niemu rozpowszechniał się (początkowo w Grecji, a potem i na całym świecie) kult liczb. U nas w Polsce najbardziej powszechną w tym względzie jest liczba 13, ale tak naprawdę największą moc magiczną ma 7. Z 7 wiąże się wiele faktów historycznych i kulturalnych, wiele dzieł rąk ludzkich.
Oto niektóre z nich:
7 wzgórz Rzymu
7 cudów świata starożytnego
7 mędrców starożytności
7 kryształowych sfer
7 krów tłustych i 7 krów chudych
7 sztuk wyzwolonych
7 dni w tygodniu
7 tonów gamy
7 samurajów
7 wspaniałych
7 krasnoludków Królewny Śnieżki
7% vatu z ceny 1,80 za Panoramę Oleśnicką
7 grzechów głównych
7 sakramentów świętych
... za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
siedmiomilowe buty
7 dziewcząt z Albatrosa
jest też i przysłowie z 7 - I święty siedem razy na dzień grzeszy...
To tylko część znaczeń tej tajemniczej liczby i tak się zacząłem zastanawiać, które by można z nich przypisać nam Polakom. 7% vatu Panoramy, to oczywiste, 7 dziewcząt z Albatrosa Janusza Laskowskiego też, ale nade wszystko 7 grzechów głównych. Wymienię je:
1. Pycha
2. Chciwość
3. Nieczystość
4. Zazdrość
5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
6. Gniew
7. Lenistwo
Uklęknij teraz, Rodaku, i zrób sobie rachunek sumienia. Zaczynij od siebie, a skończ na prezydencie. Nie opuszczaj po drodze sołtysów, wójtów, burmistrzów, starostów, wojewodów i premiera też. Nie trać też dusz sąsiadów, redaktorów, kolegów z pracy, biznesmenów, ministrów, posłów, zawodników kopiących, członków komisji śledczej, szpiegów itd. itp.
Gdyby ci czasu zabrakło, to „rachunkuj” się i w dniach następnych. Po spełnieniu tego uczynku możesz:
1. Pojeździć sobie przed oknami sąsiadów swoim nowym mercedesem, tam i z powrotem kilkanaście razy dziennie.
2. Przesunąć swoją działkę o 1 metr w stronę sąsiada, bo akurat jemu w tym miejscu rosną wspaniałe ogórasy.
3. Kręcić się po swojej działce całkiem nago. A co, jest przecież twoja, niech się patrzą.
4. Wkurzyć się okrutnie na sąsiada z góry, który trafił 6 w totka, i spuścić mu na złość powietrze w rowerze.
5. Przeklnąć sobie siarczyście i splunąć na wiadomość o premii przyznanej koledze w pracy.
6. Wylegiwać się na kanapie po 4 godziny dziennie, a skopanie działki odłożyć na luty.
7. Po skończonym „sumiennym rachunku” możesz pozwolić sobie na zasłużone obżarstwo.
Więcej grzechów nie pamiętam.
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (5)