Skazani zapłacą za domowy areszt
Skazani na karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż rok będą mogli odbywać część kary w domu, ale nie dłużej niż 6 miesięcy poza zakładem karnym. W zamian za to będą jednak poddani stałemu monitoringowi elektronicznemu. W sejmie odbyło pierwsze czytanie projektu ustawy o dozorze elektronicznym skazanych. Wszystkie kluby parlamentarne opowiedziały się za dalszym kontynuowaniem prac nad projektem w komisjach sejmowych. Gdy skazani zaczną nosić nadajniki monitorujące ich miejsce pobytu, to karę w areszcie domowym będzie mogło odbywać 3000, a docelowo nawet do 20 000 więźniów. Jak twierdzą eksperci, taka kontrola nad skazanym i jego życiem to bardzo dotkliwa kara, faktyczne ograniczenie wolności. System sprowadza się do podporządkowania sprawcy przestępstwa ściśle określonym obowiązkom, najczęściej do pozostawiania w określonym czasie wciągu doby w domu (areszt domowy). Inne obowiązki to zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego lub określonych miejsc, np. stadionów. Sąd penitencjarny wyznaczy mu określony czas w ciągu doby i w poszczególne dni tygodnia, kiedy będzie mógł iść do pracy, kościoła, szkoły, lekarza.
Sądy bardzo często w swojej praktyce orzekają kary w zawieszeniu, wydają wyroki nieprzekraczające jednego roku, kara w dozorze elektronicznym będzie jednak znacznie dotkliwsza dla skazanego niż wyrok w zawieszeniu. Projekt zakłada, że koszty odbywania kary będzie ponosił sam skazany. Warunkiem odbywania tego rodzaju kary będzie posiadanie przez skazanego stałego miejsca zamieszkania, zgoda na jego pobyt współdomowników oraz nienaganna opinia podczas pobytu w więzieniu. Na elektroniczny dozór mogą liczyć przede wszystkim skazani w podeszłym wieku, chorzy, a także opiekujący się małymi dziećmi. Kary w systemie elektronicznym nie będą mogli natomiast odbywać recydywiści. Ponadto skazany będzie musiał utrzymywać ścisły kontakt z kuratorem sądowym, który okresowo będzie oceniał jego zachowanie. W tym celu przewidziano utworzenie 200 dodatkowych etatów dla kuratorów. Na jednego z nich ma przypadać 30 skazanych.
Nad wykonaniem nałożonych obowiązków będzie czuwała elektroniczna bransoleta. Jej świadome uszkodzenie przez skazanego lub złamanie któregoś z obowiązków nałożonych przez sąd penitencjarny będzie wiązało się z powrotem do więzienia. Od strony technicznej system dozoru elektronicznego składa się z kilku elementów: nadajnika, urządzenia monitorującego połączonego do linii telefonicznej lub telefonu komórkowego oraz komputera przyjmującego za pośrednictwem linii telefonicznej lub telefonu komórkowego sygnały z urządzenia monitorującego. Urządzenie monitorujące montowane będzie na stałe w mieszkaniu monitorowanego. Nadajnik będzie miał formę bransolety noszonej przez monitorowanego na nadgarstku lub na kostce.
#zdjecie1#Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości
Podobne systemy działają w Szwecji, Wielkiej Brytanii i we Francji. Jak wynika z przeprowadzonych tam badań ekonomicznych, monitoring jest o połowę tańszy niż izolacja. Wprowadzony u nas system mógłby nie tylko ograniczyć koszty funkcjonowania więzień, ale też zmniejszyć przeludnienie w tych więzieniach.
autor: Beata Kempa
Skomentuj ten artykuł! (2)