Sklekotane orły
Dwie rzeczy w ostatnim tygodniu mnie pasjonowały. Podglądanie w internecie bocianów i oglądanie obrad sejmowych. Może być także odwrotnie - oglądanie bocianów i podglądanie obrad sejmowych. Wychodzi na jedno. Oglądanie na żywo bocianiego gniazda i jego mieszkańców to coś naprawdę wyjątkowego i nietypowego. Chwała więc p. Kalińskiemu za ten kapitalny pomysł (http://www.bociany.kalinski.pl). Bocianie życie oglądają już tysiące ludzi na całym świecie. Na czterech jajach siedzi głównie bocianica, ale innych zdarzeń jest tam mnóstwo. Są też innne atrakcje, jak galerie, konkursy, rozmowy na czacie itp. Wyczuwam, że nawet mój bociek znajomy Wojtek jest jakby zazdrosny.
Ostatnie widoczki z gmachu na Wiejskiej były też bardzo interesujące. Porównanie tych dwóch obrazków wypada zdecydowanie na korzyść ptaków. Przypatrzmy się więc tym dwom spektaklom - bocianiemu i ludzkiemu. W bocianim gnieździe słychać przyjazne i towarzyskie kle, kle, kle, a w naszym sejmie puste i czcze tylko ple, ple, ple. Czule, miłośnie i serdecznie bociany trzepoczą skrzydłami, posłowie też trzepoczą, ale jęzorami obrzucając się niewybrednymi słowami, inwektywami i obelgami. W bocianim gnieździe jest wierność, pary łączą się na całe bocianie życie, zaś wśród parlamentarzystów zdrada ideałów, czyli swoich ugrupowań, jest powszechna i nagminna. W gnieździe bocianim jaja wysiaduje cierpliwie para bocianów, bez względu na chłód, głód i deszcz. W sejmie z kolei wygodnictwo, pazerność i prywata granic nie znają. W gniazdo bocianie piorun nie uderzy, a w sejmie gromy lecą na okrągło. Bocian żabą nie pogardzi, a kto zje sejmową żabę? Owszem, podobieństw też jest nieco. Dzioby posłowie też mają czerwone od pyszczenia i zacietrzewienia. Jest też podobieństwo w lotach. Bociany odlatują do ciepłych krajów, zostawiając słabeuszy, i wracają ponownie w to samo miejsce. Sejmowe stworzenia jakby odwrotnie. W górę wybijają się najczęściej nieudolni i niekumaci, kierując się raczej na zachód, i do swych gniazd już najczęściej nie wracają. Na południe leci drugi rzut, czyli tzw. służba. Aha, widzę jeszcze jedną wspólną rzecz: i bociany, i parlamentarzyści robią z góry na tych, co są niżej.
To tylko kilka takich ptasio-ludzkich porównań i o czym tu klekotać...
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (1)