Śmierć generała
Słowo „pacyfista” jest w Polsce równie źle widziane, jak „wegetarianin”, „ekolog”, „feminista” czy podobne. Śp. Bułat Okudżawa ustami królowej radził królowi, by szedł na wojnę: „Bądź gotów – i idź, albo nazwie cię lud pacyfistą”... Wydawałoby się, że lud lubi wojaczkę. Gdy Lady Małgorzata rzuciła okręty marynarki wojennej na Falklandy, Jej notowania wyraźnie wzrosły...
Jednak znana socjalistyczna pisarka, śp. Maria Konopnicka, pisała ironicznie, drwiąc z militarystów: „A najdzielniej biją króle/A najgęściej giną chłopy”. Po to, by w oczach ludu wojaczkę zohydzić. Wydawałoby się, że nikt poważnie nie traktuje koszałków-opałków nieboszczki (CAŁE chłopstwo musiałoby zginąć, by proporcjonalnie wyrównać stratę jednego śp. Władysława Warneńczyka...), ale w wyniku upartej propagandy Czerwonych to przekonanie pokutuje nadal.
W Iraku zginęli: 1 szeregowy, 4 starszych szeregowych, 1 kapral, 1 st. kapral, 1 st. chorąży, 1 kapitan i 1 major. Proporcjonalnie do liczby (na jednego majora przypada znacznie więcej niż pięciu szeregowców) oficerów zginęło więcej. Nie przeszkadza to matce śp. Krystiana Andrzejczaka krzyczeć: „Dlaczego nie giną generałowie i pułkownicy, tylko młodzi chłopcy, jak mój syn?!”, a SuperExpressowi tę demagogię upowszechniać.
Terroryści na pewno woleliby zabić generała czy pułkownika. Jednak żołnierz wie, jak cenny dla kolegów jest wyszkolony oficer – i nieraz zasłania go własnym ciałem. Ale prości żołnierze nie dlatego giną częściej, lecz dlatego, że jest ich znacznie, znacznie więcej...
Ciekawe, czy p. Andrzejczakowa cieszyłaby się, gdyby ubito generała? Wtedy frakcja zabitych generałów wzrosłaby do 100%... Być może jednak i to by Jej nie satysfakcjonowało: może trzeba by do Iraku wysłać 3000 generałów – by zabitymi byli sami generałowie?
Kłopot w tym, że tylu generałów to nie miał chyba nawet Związek Sowiecki...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)