Spacer po Skopje
Zimne, deszczowe przedpołudnie w Skopje. Ludzi jakby wymiotło. Oglądam plakaty i ogłoszenia na ulicach - kursy aikido i jogi, importowani DJ-e, 34 wieczory operowe sąsiadują z muzyką reklamowaną wprost jako „psychodeliczna”. Na murach miasta w paru różnych miejscach napisy sprayem „Rabotnicki” na cześć najlepszego klubu piłkarskiego Macedonii. Inne też nie są najgorsze, skoro parę lat temu jeden z nich, również ze Skopje, wyeliminował z europejskich pucharów nasz GKS Katowice (po remisie 0:0 w Macedonii, 1:1 na Śląsku)...
Poznaję bliżej macedońską kuchnię - pierwszy raz w życiu jem czarne risotto (z małżami). Dobre, ale mam po tym ...czarny język, a nawet czarne podniebienie! Co zresztą potwierdzałoby opinie na mój temat - jeśli nie obecne, to sprzed lat... Do czarnego risotta jasne piwo „Skolsko” z browaru pochodzącego z 1924 r. Potem, niestety, dostaje się w tym kraju jakieś rumianki do picia zamiast uczciwej herbaty czy kawy. A ten obiad jemy w ostatni, trzeci dzień pobytu w Skopje, w rybnej restauracji, mieszczącej się w hotelu „Skopski Merak”. W tym samym, w którym przez trzy tygodnie miał w styczniu 2004 r. przebywać ów kuwejcki Niemiec czy niemiecki Kuwejtczyk - przyczyna całej awantury, a i naszej wizyty tutaj. 3-piętrowy hotelik ma ledwie 15 pokoi, w tym na każdym piętrze apartament. Zrobiliśmy wizję lokalną, na pewno ciekawsza niż poranne spotkanie ze Zvonimirem Jankulowskim, byłym ambasadorem Macedonii przy Radzie Europy, teraz ekspertem ds. bezpieczeństwa. Wracając do naszego „bohatera”, p. Al-Masri. Jego hotel mieścił się tuż koło ... ZOO i Muzeum Historii Naturalnej. Jadąc tam mijamy bloki z lat 70. Jest ich w Skopje tak dużo, że po części stanowią o charakterze miasta. Widzimy także stare autobusy miejskie i bilboardy wzywające do głosowania na... macedońską piosenkę w konkursie Eurowizji. Szkoda, że nie wpadliśmy na to w Polsce...
Pora wracać. Do zobaczenia FYROM, do widzenia kraju, którego wicepremier z mniejszości albańskiej, obejmując urząd, nie znał oficjalnego języka - macedońskiego… Języka kraju, w którym wszyscy i tak mówią po serbsku, a więc Polak dogada się od biedy wszędzie w swoim języku ojczystym...
www.ryszardczarnecki.pl
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (2)