Szansa dla Polski
Czasem rzeczywistość przerasta marzenia. Tak stało się w przypadku Pani eks-minister Danuty Hübner. Jeszcze niedawno publicznie ujawniła, że byłoby wspaniale, gdyby komisarz z Polski (czyli ona) otrzymał tekę komisarza ds. handlu. Pani Danuta powiedziała wówczas, że nie ma szans na to, żebyśmy mieli dostać politykę regionalna. A tu masz babo (przepraszam) placek! I to jaki! Z konfiturami. No właśnie. Czasem warto sięgać wysoko i wierzyć w siebie. Nowy przewodniczący Komisji Europejskiej tą propozycją dla Polski dowiódł, że chce być szefem całej Unii Europejskiej, w tym także jej nowej części. Pokazał jednocześnie, że interesy jego kraju – jednego z największych beneficjentów środków UE (Portugalia jest najbiedniejszym krajem „starej” Unii) - nie muszą być sprzeczne z interesami Polski. Szef Komisji z tego najuboższego państwa Piętnastki proponuje fundamentalną tekę przedstawicielowi z kolei najbiedniejszego państwa „nowej” Unii (w tym roku, w tej klasyfikacji Polska, niestety, została liderem, wyprzedzając dotąd najbiedniejsze Litwę i Łotwę).
Polityka regionalna – nowy zakres kompetencji – to druga pozycja w budżecie (33%) po rolnictwie (44%). Przewodniczący Barroso nie bał się widać sugerowanej od dłuższego czasu (prawdziwej lub rzekomej) konkurencji między biednymi krajami „starej” Unii i biednymi krajami „nowej” Unii, które miały walczyć o podział unijnego tortu.
To jest oczywiście szansa. Ciekawe czy wykorzysta ją – dla Polski – pani Hübner, czy wykorzysta ją obecny polski rząd, czy wykorzysta ją już niedługo nowy polski rząd.
Dla mnie jedno jest pewne: Polska nie otrzymałaby tego, tak ważnego unijnego resortu, gdyby nie bardzo twarda walka i „stawianie się” Brukseli w sprawie konstytucji. Jeszcze raz okazało się, że w polityce międzynarodowej trzeba bardzo mocno i zdecydowanie, wręcz brutalnie, walczyć o własny, narodowy interes.
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (0)