Szczytowanie
Jeśli tytuł tego felietonu zbyt podniecił kogoś, to biorę to na siebie. Będzie o orga...nizacji Europejskiego Szczytu Gospodarczego i o orga..nach zabezpieczających cały ten jubel. Od razu zaznaczam, że nie będzie nic a nic w tym felietonie o cielesnych uciechach. Muszę przyznać, że słowo „szczytowanie” wybrano nawet całkiem akuratnie na określenie tego globalistycznego spotkania. ZBLIŻENIE to miało być pomiędzy biznesmenami i politykami. AKT to miał być doniosły, a wyszły nici. Klapa była totalna z tego SZCZYTOWANIA. Możni tego świata olali Warszawę, bo przybyli tylko ci, co potrzebują pieniędzy. A tak się przecież do tego WSPÓŁŻYCIA przyjaznego między narodami nasz prezydent szykował, tak wielkie było POŻĄDANIE. Zdecydowanie na pierwszy plan wysunęły się w czasie trwania tych współczesnych bachanaliów przygotowania militarne. By nie było jakichś GWAŁTÓW, by jakaś grupa chuliganów nie wykręciła jakiegoś NUMERKA, przygotowano się odpowiednio. Lepiej DMUCHAĆ na zimne, bo pogorszyłyby się między narodami STOSUNKI wówczas.
Pamiętamy doskonale rozróby i dramatyczne obrazy szalejących antyglobalistów w Seattle, Pradze, Genui. Ludzie pragną igrzysk, a w Warszawie było tak spokojnie. Nadzwyczaj spokojnie i nie było nawet kogo pałować. No ale manewry się odbyły. Proponuję urządzać jeszcze takie ćwiczenia na naszych boiskach piłkarskich. Tam też można się wiele nauczyć. Słyszałem, że w tym roku antyglobaliści protestowali zgodnie z dewizo-przysłowiem XX wieku: „Nie zadawaj się z policją”. Co tam będę ukrywał, tak jak każdy, też lubię igrzyska i owszem, wypatrywałem, czy gdzieś się nie naparzają. Jedno zdarzenie utkwiło mi w pamięci szczególnie. Jeden z maszerujących rzucił w policjanta... kwiatkiem. Ten wykonał klasyczny manewr z tarczą ochronną i jeszcze zamachnął się pałą. Obrazek żenujący!!!
A pamięta ktoś cokolwiek z haseł i przemówień licznych, wygłaszanych na poprzednich targowiskach próżności? Niech mi ktokolwiek przytoczy lub zacytuje choć jedno zdanie z warszawskiego szczytu. Przecież było ci tam tych głów gadających sporo i gadali przez dni kilka.
Wydaje mi się, że największe korzyści z tego szczytowania odniósł nasz nowy marszałek Sejmu Józef Oleksy. Na inauguracyjnym spotkaniu trenował uparcie obce języki. Siedział w pierwszym rzędzie i te jego nauki widziała cała Polska. Kiedy przemawiał prezydent Aleksander Kwaśniewski, to Józek założył słuchawki, co by mu tłumaczono z polskiego na nasze, a kiedy ktoś przemawiał z gości zagranicznych, to marszałek słuchawki odkładał na bok. Taki ci to nasz światły i intelektualny marszałek lingwista. Całkiem jak w tej piosence: Józek, Józek, Józek - Józek wszystko wie...
Ps. Dla pięknej dziewczyny obok:
Jesteś dziewczyno
piekną osobą
i chciałbym w Unii
być tylko z Tobą!
autor: Roman Ćwiękała
Skomentuj ten artykuł! (1)