Terroryści
Właśnie przestałem wierzyć w Al-Qaidę. To znaczy: w taką Al-Qaidę, jaką straszy się dorosłych w Stanach Zjednoczonych. Przestałem - bo właśnie Amerykanie ogłosili, że „Al-Qaida ma nowy plan terroru”. Niejaki Józef Padilla, siedzący od dwóch lat w więzieniu jako podejrzany o przynależność do Al-Qaidy, zeznał, że wraz z ośmioma wspólnikami (są na wolności) miał wynajmować mieszkania w blokach, odkręcać kurki z gazem - i wysadzać.
Bądźmy poważni! Czym innym jest organizacja, która potrafiła precyzyjnie zaplanować porwanie czterech samolotów i rozwalenie nimi budynków w USA - a organizacja planująca coś, co mógłbym jutro sam we Wrocławiu czy w Oleśnicy zrobić bez żadnej trudności i bez wspólników. Proszę się chwilę zastanowić, by stwierdzić, że każdy umiejący otworzyć drzwi wytrychem może wejść do mieszkania w bloku, podczas gdy lokatorzy są w pracy, otworzyć kurki z gazem - i w bardzo prosty sposób (na wszelki wypadek nie będę podpowiadał....) zdalnie za dwie godziny cały blok wysadzić.
A ta strrrrraszliwa Al-Qaida mająca aż ośmiu ludzi przez dwa lata żadnego bloku nie wysadziła.
Któraś „Al-Qaida” jest więc nieprawdziwa: albo tamta - albo ta.
Twierdzę, że przetrzymywany przez dwa lata p. Padilla bredzi jak Piekarski na mękach, bo ma już dość ciągłych przesłuchań - nawet jeśli nie postępują z nim jak w więzieniu Abu Ghraib. Twierdzę, że CIA i FBI sztucznie podtrzymują w USA (i za granicą...) histerię antyterrorystyczną - bo chcą mieć dodatkowe duże pieniądze na „walkę z terroryzmem”. To samo dotyczy naszego żałosnego MSW, które z braku prawdziwych terrorystów wydaliło z Polski jakiegoś imama...
Podtrzymuję też podejrzenie, że Arabów, którzy dokonali zamachu 11 IX, prowadził za rękę wywiad francuski (albo i ktoś z FBI). Natomiast obecne zamachy to z całą pewnością nie żadna „Al-Qaida”, lecz grupki zdesperowanych fanatyków. Bez wodza.
Bo Osama bin Laden już dawno nie żyje. Ale, oczywiście, CIA się do tego nie przyzna, bo nie miałaby z kim walczyć...
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)