Turcja - Oleśnica
Co ma przyjęcie Turcji do Unii Europejskiej do codziennego życia mieszkańców np. Oleśnicy, Wrocławia czy Opola? Ano ma... Bo tym razem decyzja polityków uzgadniających ważne sprawy ponad głowami obywateli wprost - choć nie od razu - uderzy w kieszeń tychże obywateli. Oto bowiem wejście Turcji do UE oznaczać będzie - według wszelkich znaków na niebie - istotne zmniejszenie środków finansowych z Brukseli na: CAP czyli unijną politykę rolną (dopłaty, subsydia, środki na rozwój terenów wiejskich); politykę regionalną (obejmującą słabe ekonomicznie regiony, a więc wszystkie polskie województwa).
Ten unijny „tort” dla Polski skurczy się - i to sporo - po wejściu Ankary. Akces Turcji do Unii - a więc kraju, którego tylko skrawek leży w Europie - do struktury europejskiej jest jednak raczej przesądzony. Po powiedzeniu TAK przez Komisję Europejską również w XII 2004. Rada - czyli rządy krajów członkowskich UE - powie TAK. Co więc należy zrobić?
Ano grać o to, aby Turcja weszła nie za 10 lat - w 2014, ale np. za 15-18, ok. roku 2020. Wtedy Polska powinna być zamożniejsza, a przysługujący nam kawałek tortu skonsumowany...
Autor jest deputowanym do Parlamentu Europejskiego
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (2)