Twardo - bez szczekania
W Polsce panuje d***kracja, więc politycy robią kariery dzięki szczekaniu na Rosję. Ciekawe przy tym, że na Rosjan psioczyć wolno - a na Żydów: nie! Moim zdaniem jest to naruszenie zasady równości w’obec prawa...
Obywatele mogą sobie mówić, co chcą - ale III RP nie powinna bez powodu drażnić Federacji Rosyjskiej - co czyni co chwila. Gdy mniejsza od Rosji Polska bez powodu na nią szczeka - Rosjanie stają się trudnymi partnerami. Jak można się dziwić, poruszając nieustannie sprawę mordu w Katyniu (za którą JUŻ PRZEPROSIŁ jej sprawca, nieświętej pamięci Związek Sowiecki!!) - że Rosjanie na wszelki wypadek prowadzą rurociąg, omijając Polskę i Białoruś? Skąd mogą wiedzieć, czy któregoś dnia nie usłyszą: „Przeproście na kolanach za Katyń!” (lub: „Mianujcie mnie, Łukaszenkę, Prezydentem Federacji!”...) - „...bo jak nie, to zakręcamy Wam kurek!”?
Czym innym jest robienie czegoś, do czego mamy prawo. I mamy prawo - na przykład - mocno popierać wejście Gruzji do NATO. Nie mieszając się, oczywiście, w spór o Abchazję lub Płd. Osetię - będący ich sporem wewnętrznym - i niech ten spór trwa! Moskwa, łaskotana w miękkie podbrzusze, będzie mniej uwagi poświęcać swoim sprawom na Zachodzie.
Oczywiście przyjęcie Gruzji do NATO będzie powodem do śmiertelnej obrazy - ale głównie na Waszyngton, i po pół roku to minie. Natomiast na dłuższą metę wpłynie to na polepszenie naszych stosunków. Na czym mnie, znanemu filorusowi, bardzo zależy!
Bo polityk powinien wiedzieć, że stosunki między państwami mniej zależą od urazów historycznych - a bardziej od aktualnych interesów!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (0)