Walka z biedą
Trudno jest żartować sobie z biedy. Zwłaszcza z czyjejś biedy. Z konkretnego biednego człowieka. Ale ze zjawiska - można jak najbardziej.
W każdym razie na takie kpiny pozwoliła sobie jakaś kolejna banda kretynów, która w ubiegłym tygodniu ogłosiła kolejny „Światowy dzień...” - konkretnie: „...sprzeciwu wobec nędzy”. Myślę, że poza paroma cwaniakami, którzy na „walce z nędzą” robią dobre pieniądze, reszta to naiwni ludzie dobrej woli.
Niestety: w każdym normalnym społeczeństwie bogactwo rozkłada się według rozkładu normalnego (Gaussa): trochę bardzo bogatych, wielu średnich i trochę biednych. Obiektywny poziom bogactwa jest przy tym bez znaczenia. Gdybyśmy wzbogacili się tak, że 10% ludzi będzie miało maserati MC-12, 80% jaguary, a 10% tylko zwykłe mercedesy - to ci ostatni będą uważani za nędzarzy. I tak się będą czuli. Dziewczyny nie będą chciały się z nimi zadawać - pełne dno!
Więc co to jest „nędza”? W porównaniu z dzisiejszym nędzarzem żyjącym ze śmietników król Kazimierz Wielki był nędzarzem - biorąc pod uwagę poziom życia. Już nawet nie mówię o braku telefonu lub telewizora (co jest dziś uważane za „minimum społeczne”) - ale o jakości pożywienia i ubrania. Dowolna kurtka ze śmietnika lepiej grzeje niż najlepsza sukmana, a nawet kontusz!
Obiektywnie ten nędzarz ma się bardzo dobrze. Ale subiektywnie jest nędzarzem. I bardzo byłoby dobrze, by chciał się z tej nędzy wydostać. Ale on! Właśnie dzięki temu, że przez 700 lat ludzie chcieli wydobywać się z nędzy, żyjemy na takim poziomie, jak obecnie.
Ale zawsze „nędza” istnieć musi. Walczyć z tak rozumianą nędzą można tylko w jeden sposób, stosowany przez socjalistów: wyrównać poziom bogactwa. Wtedy następuje „śmierć cieplna” społeczeństwa: gdy wszystko jest wyrównane, nikt nic nie robi - bo po co, skoro i tak będzie przeciętnie. W efekcie jest równo - ale coraz biedniej. Jak w Kambodży Pol-Pota.
A nędzarze to swoją drogą skarb: mają dużo dzieci, z których część, może i mała, jest zdolnych - a obdarzonych potężną chęcią wybicia się! To oni są solą Ziemi. To oni są motorem rozwoju narodu i ludzkości. Bo oni chcą się wybijać!
Kto więc chce zlikwidować nędzę, jest idiotą patentowanym. I szkodnikiem. Chyba że na tym dobrze zarabia! A są tacy!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)