Warto wiedzieć
10 nowych krajów członkowskich Unii zajmuje 20% powierzchni poszerzonej UE, reprezentuje 16% populacji Unii, ale tylko 5% PKB (produktu krajowego brutto). Unijna agenda zajmująca się statystyką (ostatnio znana bardziej, niestety, ze skandalu korupcyjnego) ocenia, że siła nabywcza PKB na głowę mieszkańca w krajach „nowej” Unii jest aż o połowę niższa od krajów „starej” Unii. To właśnie najbardziej różni ostatnie rozszerzenie, od tych z lat 70. i 80., gdy przyjmowano też biedne, ale nie aż tak jak środkowoeuropejskie, kraje, takie jak Irlandia, Grecja, Hiszpania i Portugalia (poszerzenie RFN w 1990 i przyjęcie bogatych Austrii, Szwecji i Finlandii w 1995 roku to już inna bajka). Dotąd uboższe kraje europejskie wchodzące do EWG miały średnią dochodów na mieszkańca 66% już poszerzonej UE - 15. Od miesiąca UE jest - obok Chin i Indii największym na świecie rynkiem konsumenckim (455 mln ludzi).
Ostatnio zadano mi pytanie o dysproporcje majątkowe w ramach samej Unii - czy pogłębiają się, czy też nie. Oczywiście poziom zamożności w krajach południa UE wyraźnie wzrósł, ale tempo wzrostu gospodarczego bogatych krajów UE był jeszcze szybsze. Zresztą są kraje i... kraje. W takiej Irlandii PKB na głowę mieszkańca w stosunku do średniej EWG wynosił w 1973 roku 62%, ale w 2001 już 118%, ale z kolei w Grecji odwrotnie - nastąpił spadek z ponad 70% w roku 1981 do niespełna 65% w 2001 roku. A wiec dystans między Grecją a RFN, Francją, Holandią, Wielką Brytanią powiększył się.
O tym wszystkim trzeba wiedzieć, jeżeli chce się pracować dla Polski w strukturach UE. Skończmy z deklaracjami i hasełkami. Miniona kampania wyborcza pokazała, jak wiele jest pustych słów z różnych stron. A przecież w Parlamencie Europejskim liczyć się będzie doświadczenie i wiedza. Ja je posiadam i chcę unikać powtarzania frazesów, którymi kandydaci do PE uraczyli wyborców aż w nadmiernym stopniu w kampanii, która się szczęśliwie skończyła.
Do zobaczenia po wyborach.
www.ryszardczarnecki.p
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (3)