Zaproszenie
Niektórzy znawcy teatru powiadają, że „życie jest Teatrem” i każdy z nas gra w nim swoją rolę. Może to i prawda, chociaż ta definicja wydawała mi się zawsze za szeroka ciut-ciut, co pozostawiam do rozważania teatrologom w ogóle, a „gombrowiczologom” w szczególności, no bo co z tą „Gębą”?...
Nie o tym chciałem dzisiaj porozmawiać. Trafia mi się natomiast dość rzadka okazja. Może już nie tylko, nazwijmy ją tak: krotochwili uciesznej czy śpiewogry, a bynajmniej nie mrocznego dramatu psychologicznego spod pióra Ibsena.
I tak, jak by to można zapisać we wstępie, w egzemplarzu sztuki teatralnej: „Scena jest w Oleśnicy, a potem gdzieś, przypuśćmy, pod Wieluniem”. Dalej w „teatralnych didaskaliach” mógłby się teraz znaleźć komentarz mniej więcej taki:
Typowo polska cecha, jaką jest tzw. Fantazja Ułańska, przybrała poniekąd teatralną formę w przykładzie, który mnie setnie ubawił, a zatem skłonił do zacytowania, ku uciesze, niemal w całości. Co też zaraz uczynić zamierzam, a to właśnie dzięki uprzejmości sympatycznej oleśniczanki pani Barbary Mendelowskiej, która otrzymała była zaproszenie na ślub swojej umiłowanej Wnuczki w postaci następującej:
„Teatr Umyślnie Straconej Wolności zaprasza: Barbarę i Martę Mendelowskie na sztukę pod tytułem:
~A potem żyli długo i szczęśliwie!~.
Obsada, w rolach głównych: Panna Młoda - Małgorzata Łazowska, Pan Młody - Daniel Żółtaszek, w pozostałych rolach udział biorą: Ksiądz, Świadkowie, Rodzice, Goście i Gapie.
Akt I ~Dla Duszy~. Ślub Kościelny [...]
Akt II ~Dla Ciała~. Przyjęcie weselne [...]
Akt III ~Noc Poślubna~. Bez udziału widowni.
Gratulując Młodej Parze Miłośników Teatru poczucia humoru i wyczucia stylu - życia teatralnego - spieszę z życzeniami: A to wielu, wielu udanych sezonów teatralnych, przez co chciałem powiedzieć: długich lat zgodnego pożycia małżeńskiego. A to wielu udanych premier, słowem: dużo szczęścia. A skoro tak, no to i jak najwięcej dobrych recenzji krytyków teatralnych... Babci i pozostałych zacnych członków Rodziny, którzy niech już teraz powezmą postanowienie... „stojącej owacji”. Za to uchowaj Boże od... inspicjentów, suflerów i drugich reżyserów oraz kurtyniarzy w sytuacjach, kiedy w spektaklu „Mąż i żona” na scenie poczują się oni sami najlepiej.
100 lat! Szczęść Boże Młodej Parze! (Tu huczne brawa).
autor: Czesław Panek
Skomentuj ten artykuł! (2)