Zbawiciel od Zbawiciela
Śp. gen August Pinochet miał pecha: akurat był szefem sztabu wojsk Republiki Chile, gdy niejaki Salwator Allende wziął się za zbawianie świata, poczynając od wprowadzenia w Chile takiego socjalizmu, że nawet komuniści sowieccy błagali Go, by nie robił takich eksperymentów. W końcu gospodarka Chile zamarła i nawet lewicowy parlamenty poprosił prezydenta o ustąpienie. Ten odmówił. Więc w gabinecie Generała pojawili się trzej dowódcy: armii, lotnictwa i marynarki - domagając sie dokonania pronunciamento.
Czekała na to cała Ameryka Łacińska. Większość ludzi zdawała sobie sprawę, że jeśli szaleńcy z MIRV (znacznie bardziej na lewo od Sowietów i Fidela Castro!!) obejmą pełnię władzy - to Płomień Rewolucji może ogarnąć całą Amerykę Południową. Oczyma duszy widziano co najmniej 30 milionów trupów.
I Pinochet przejął władzę. Świat odetchnął. Kosztem 3000 ofiar (nikt nie wspomina, że prawie połowa z nich - to zwolennicy Pinocheta!!!) rewolucję stłumiono w zarodku.
Gdyby śp. gen. Korniłowowi udało się zrobić to samo z bolszewikami - uratowałby ponad 60 milionów ludzi...
Pinochetowi się udało.
W ciągu dwóch lat (!!) Chile zwróciło właścicielom skonfiskowane fabryki, kopalnie i majątki ziemskie, spłaciło ogromne długi, jakie pozaciągał Allende, i po trzech wyszło na pierwsze miejsce spośród krajów Ameryki Łacińskiej.
Ale największym wyczynem, za który tak nienawidzi Go lewica, było zniesienie przymusu emerytalnego!! Niemal z miesiąca na miesiąc składki emerytalne spadły, w wyniku konkurencji, trzykrotnie!!
Gdyby p. Generał zamordował tak z milion ludzi, wszystko upaństwowił i wprowadził przymusowe ubezpieczenia od ognia i powodzi, to byłby dzisiaj idolem Całego Postępowego Świata.
A tak aż do śmierci był prześladowany i gnębiony.
Polacy są od 32 lat zgodnie oszukiwani co do roli p. Generała. Dopiero parę dni temu, przez zasłonę kłamstw, przedarła się prawda. Ludzie zobaczyli w TV miliony Chilijczyków pogrążonych w milczeniu, miliony kobiet opłakujących swojego Generała - i zaplute, zapijaczone gęby Jego przeciwników: jakichś meneli, jakichś ćpunów i nierobów. Typowej klienteli Lewicy. Co to nie chcą pracować - tylko chcą zasiłków. Są tacy i u nas, niestety.
Polsce potrzeba Pinocheta - ot, co!
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (1)