Zgłoszenie o naruszeniu prawa
Mam z racji wieku i stanu zdrowia powody, aby być bardzo zainteresowany dobrą kondycją publicznej służby zdrowia w ogólności, a naszej sycowskiej w szczególności. Mam też interes w tym, żeby tej sycowskiej służbie zdrowia wiodło się najlepiej, by niczego jej nie brakowało. Żeby jej kadry lekarskie i pielęgniarskie były zadowolone z warunków, w jakich wykonują swój zawód i żeby wszystko, co tej służby dotyczy, było w najlepszym porządku i zgodne z prawem.
Było do przewidzenia, że wraz z pozbawieniem samodzielności sycowskiej lecznicy poprzez zespolenie jej ze szpitalem w Oleśnicy, gdzie mieści się dyrekcja, będzie w naszej filii szpitala powiatowego nie tylko inaczej, ale i gorzej. Przeciw takiej groźbie protestowali mieszkańcy Sycowa bardzo ostro i długo. Protestowali pracownicy szpitala, związki zawodowe urządzały pikiety i marsze, słano petycje, próbowano ze strony samorządu interweniować u władz wojewódzkich, proszono nawet zakichanych posłów o pomoc. Wszystko to nic nie dało. Władza Państwowa w postaci Starostwa Oleśnickiego miała to wszystko za nic i postawiła na swoim: Syców przechodzi pod dyrekcję Oleśnicy! Podejmując taką decyzję, dopuszczono się nawet fałszerstwa z protokołem, co sprawcom tego naruszenia prawa uszło na sucho, choć kilka razy pisała o tym nasza Panorama. Prokuratura w ogóle nie pofatygowała się o zbadanie tej sprawy. Wiadomo: oleśnicka prokuratura nie będzie przecież stwarzała problemów oleśnickiemu Starostwu... Nikomu nie przyszło do głowy, by dokładnie zbadać, jak tam było w kulisach „zespalającej” decyzji, od której praktycznie nie było żadnego odwołania. „Komisji śledczych”, jak w naszym wielce szanownym Sejmie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, nikt na najniższym szczeblu władzy nie miał zamiaru powoływać. Zasada Społeczeństwa Obywatelskiego w tym konkretnym przypadku okazała się całkowitą fikcją. Była też inna jeszcze fikcja, mianowicie tzw. transparentność, czyli przejrzystość poczynań władzy.
Bardzo rychło okazało się, że owe sprzed dwóch lat niedobre przewidywania sycowian, zwłaszcza lekarzy i pielęgniarek, się potwierdziły i to nie tylko w odniesieniu do chirurgii, ale i do innych szpitalnych usług medycznych. Jest jak jest i wygląda na to, że służba zdrowia to jest taki segment życia publicznego w III RP, zwłaszcza na gminno-powiatowym poziomie, w którym „prawo” rodzi się z samowoli ustanawianej w pewnych „układach”.
Mamy oto kolejny przykład. Nasza Panorama także już o tym pisała. Chociaż środki na Narodowy Fundusz Zdrowia – jak słyszeliśmy i czytali – zostały o 8% w stosunku do poprzedniego roku powiększone, a w expose sejmowym w ostatni piątek premier Marek Belka zapowiedział, że na realizację sławetnej ustawy o 203 złotych dla pielęgniarek przewidziano ponad 2,2 mld PLN w budżecie, zdarzyło się w Sycowie oto horrendalne naruszenie prawa. Konstytucję RP kopnięto, że tak powiem, wiele razy, o czym niżej. Po powzięciu z prasy wiadomości o indywidualnych rozmowach autoryzowanej przedstawicielki dyrekcji szpitala powiatowego w Oleśnicy z pielęgniarkami w naszym sycowskim szpitalu w celu skłonienia ich do pisemnego zobowiązania do zgody na pomniejszenie ich i tak już mizernych zarobków potwierdziłem ten fakt w rozmowie z ofiarami tego szantażu. Tak jest: „skłoniono” nasze pielęgniarki do tego, aby „dobrowolnie” zgodziły się na mniejsze zarobki, albowiem w razie nie wyrażenia takiej zgody mogą w ogóle stracić pracę. Zdaję sobie sprawę z tego, że w skali kraju, zwłaszcza w sektorze prywatnym, praktyka takiego szantażu się upowszechniła, jednak, póki co, służba zdrowia nie jest jeszcze całkiem sprywatyzowana i należy – przynajmniej w przypadku Oleśnicy i Sycowa – do sektora publicznego. Mnie wszakże sytuacja w „całym kraju” w tym miejscu nie najbardziej interesuje, mnie chodzi o to, co się stało w naszym sycowskim szpitalu. Pytam: czy to nie jest ewidentne naruszenie Prawa Pracy, prawa w ogóle. Czy nie mamy wręcz do czynienia z łamaniem Konstytucji RP? Mówi ona w artykule 65, punkt 4, że „minimalna wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa”. Taką ustawą, która określa wysokość wynagrodzenia, jest Prawo Pracy. Jeśli ktoś z dyrekcji przychodzi do pracownika i wymusza na nim rezygnację z części wynagrodzenia – to co to jest? Jak określać taką grandę? Przypominam, że artykuł 8 Konstytucji formułuje w punkcie 2 zasadę, że jej przepisy „stosuje się bezpośrednio”.
Powiem tak: jeśli to szantażowanie pielęgniarek sycowskiego szpitala odbyło się z inicjatywy dyrekcji szpitala powiatowego w Oleśnicy i jeśli zgodę na to wyraził Starosta Powiatowy reprezentujący przecież Władzę Państwową, która na wypucowanie swojej siedziby wydaje teraz wcale pokaźny grosz, to ja wnoszę tę sprawę do Prokuratury Powiatowej w Oleśnicy jako publiczne, wyrażone w prasie, zgłoszenie naruszenie prawa. Będziemy zgodnie z ustawowym terminem czekać na informację, co po tym zgłoszeniu Prokuratura zechce zrobić.
Z obywatelskim pozdrowieniem
Wasz felietonista
autor: Julian Bartosz
Skomentuj ten artykuł! (0)