Zielona wyspa
Jestem w Irlandii. I przemieszczam się w kierunku Irlandii Północnej. Rozmawiałem z paroma młodymi ludźmi z Polski, którzy wyjechali w trakcie wakacji dorobić na wspólnym europejskim - irlandzkim rynku pracy. Opowiadają mi, jak byli wykorzystywani przez wielkie sieci handlowe. Mimo że pracowali oficjalnie, nie mieli kontraktów w ręku. Części z nich za miesiąc czy za półtora miesiąca pracy nie wypłacono ani funta. Wielu z nich w ogóle nie zapłacono za nadgodziny. Większość oszukano przy liczeniu „dniówek” i „godzinek”. Wystawiano im czeki, których potem nie przyjmowały banki czy agencje. Jednym słowem - oszustwo na szeroką skalę. To już ich sprawa. Zgodzili się na płacę tak niską i pracę w nieraz bardzo ciężkich warunkach. Pracodawca - na przykład sieć sklepów „Lidl” - nie respektował i nadal nie honoruje uzgodnionych warunków. Tym ludziom trzeba pomóc.
Spotkam się z nimi w Irlandii Północnej (z Brukseli do Dublina tylko godzina z kwadransem lotu, a potem dwie i pół godziny autobusem), a z tymi, co wrócili, także w Polsce. Już zgłosiłem przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego gotowość zadania pytania na ten temat na początku plenarnej sesji w połowie września w Strasburgu. Od jego decyzji - bo to sprawa uznaniowa - czy ta sprawa stanie na forum PE. O tej sprawie będę Państwa informował.
www.ryszardczarnecki.pl
Autor jest deputowanym do Parlamentu Europejskiego i prezesem Instytutu Studiów i Prawa Europejskiego.
autor: Ryszard Czarnecki
Skomentuj ten artykuł! (4)