Zimna logika
Czasem człowiek dyskutuje, dyskutuje - i dopiero, gdy wytrzeźwieje, odkrywa, że dyskutował zupełnie bez sensu. To właśnie przydarzyło się mnie. Odkryłem, że zupełnie niepotrzebnie wdaję się w dyskusję ze zwolennikami „równych praw dla homosiów”. Niepotrzebnie - bo ich żądania są po prostu nielogiczne. Twierdzą oni bowiem, że są dyskryminowani, ponieważ homoś nie może wziąć ślubu z mężczyzną...
Ale ja TEŻ nie mogę wziąć ślubu z mężczyzną!! Więc jestem dokładnie tak samo dyskryminowany!
Znany postępowiec z bródką, mieszkający we Wrocławiu, żachnął się na takie dictum i powiedział, że się mylę, bo on powinien móc wziąć ślub z tym, z kim chce - a nie może. Odparłem na to, że ja np. chciałbym sobie polatać, machając rękami - a nie mogę (szczerze pisząc: nawet nie próbowałem...). Może też chciałbym wziąć ślub z kozą, z komarem albo z lasecznikiem Kocha (to taka bakteria...); i też okrutne prawo mi tego zabrania...
Okropna dyskryminacja!
Jednak - co jest istotne - zawarcie ślubu przez dwóch mężczyzn jest JESZCZE BARDZIEJ niemożliwe niż latanie. Teoretycznie bowiem - odpowiednio ustawiając dłonie i fenomenalnie szybko machając rękami - latać mógłbym. Natomiast dwóch mężczyzn nie może być małżeństwem - z definicji słowa: „małżeństwo”. Słowo „małżeństwo” zostało stworzone dla opisania pary - kobiety i mężczyzny - połączonej, by mieć dzieci. Z tych samych, czysto logicznych, powodów mężczyzna żonaty nie może - choćby był cudotwórcą - być kawalerem. No, nie może - i koniec! Z definicji słów „żonaty” i „kawaler”. Czy nie jest to aby dyskryminacja żonatych mężczyzn?
autor: Janusz Korwin-Mikke
Skomentuj ten artykuł! (2)