Podsłuchane w Oleśnicy:
Państwo I. wybrali się z synkiem do cyrku na podzamcze. Gdy na arenie pojawił się słoń, pan I. poszedł kupić napoje i słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy:
- Mamo, mamo, co to jest?
Zaskoczona pytaniem pani I. odpowiada:
- To jest ogon słonia.
Syn jednak wykrzykuje dalej:
- Nie! Pod spodem.
Zakłopotana mama odpowiada:
- Tooo... Nic takiego.
Wraca pan I., ale zapomniał kupić coca colę. Idzie po nią żona. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
- Tato, tato, co to jest?
- To jest ogon, synu.
- Nie, pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- A mama powiedziała, że to „nic takiego”.
Pan I. z dumą rozpiera się na fotelu:
- No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił...