Podsłuchane w Oleśnicy:
Po wyroku Sądu Rejonowego w Oleśnicy, przed salą rozpraw, mężczyzna sądzony za zabójstwo zaczyna płakać. Jeden z dziennikarzy pyta:
- Czemu pan tak płacze?
- Bo mi nie dali dożywocia, buuuu....
- I to pana martwi?! Jaki może być gorszy wyrok?
- Dostałem rok pracy w Biedronce...
Podsłuchane w Sycowie:
W biurze rozmawiają pracownicy:
- Coś nasz dyrektor dzisiaj wściekły. Podobno szykuje dużą redukcję?
- To nas nie dotyczy. Pokłócił się z żoną i wylewa z pracy jej krewniaków...
Podsłuchane w Twardogórze:
Pan K. na sporym rauszu zwraca się do pana L., równie mocno wstawionego:
- Przeprassssszam, mogę przejść między panami?
- Dobrzzzze, tylko proszę przechodzzzzić pojedyńczo...
Podsłuchane w Bierutowie:
Pan O. wraca wcześniej z delegacji i zastaje klasyczną sytuację: żona w łóżku z kochankiem. Ten ostatni wyskakuje z łóżka, biegnie do łazienki, owija się ręcznikiem na biodrach. W tym momencie rozwścieczony pan O. krzyczy:
- Nie!!!
...i pędzi za kochankiem.
Przerażona żona myśli: Boże, on go zabije... I rzuca się za nim. Wpada do łazienki, a tam mąż szarpie kochanka za ręcznik i wrzeszczy:
- Ten jest do twarzy!
Podsłuchane w Międzyborzu:
W piaskownicy przechwala się dwóch maluchów:
- Mój tata - mówi Maciuś - jest tak bogaty, że mógłby kupić cały świat!
- Może i tak - odpowiada Filipek. - Ale mój tata by mu go nie sprzedał....
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy ośrodek zdrowia.
- Panie doktorze, buty mnie cisną.
- Ale ja jestem lekarzem, a nie szewcem.
- To dobrze, bo ja te buty zjadłem.
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Marcinku, powiedz mi, co za bałagan panuje w twoim pokoju?
- A co tu mówić, mamo... Wystarczy popatrzeć!