Podsłuchane w Oleśnicy:
Pan W. wraca wcześniej z delegacji i zastaje żonę w łóżku z jakimś facetem. Jest tak zaskoczony, że nie może wypowiedzieć ani słowa. Stoi jak wryty, patrzy na łóżko, po chwili jego wzrok zatrzymuje się na ścianie, gdzie wisi obraz „Jeleń na rykowisku”.
- Tak... - przebiega mu przez myśl - teraz, kurde, widzę, że to portret mojego przodka!
Podsłuchane w Sycowie:
Pana L. wracającego nocą z imprezy zaczepia jakiś obdartus:
- Pan da pięć złociszów.
- A co, chce się pan napić? - zagaduje pan L.
- Nie piję.
- Zapalić?
- Nie palę!
- Kupić prezent dziewczynie?
- Nie mam dziewczyny.
- Wiesz pan co? Dam panu dziesięć złotych, ale pójdzie pan ze mną. Niech moja żona zobaczy, jak kończą ci, którzy nie mają nałogów!
Podsłuchane w Twardogórze:
- Wie pan, panie Mirku - zagaduje pani O. sąsiada. - Ja jakoś nie mogę zapamiętać żadnego dowcipu. Co jednym uchem wleci, to drugim wyleci...
- Hmm, może się nie ma na czym, pani Jolu, zatrzymać?...
Podsłuchane w Bierutowie:
Na ławce w parku siedzi 10-letni Tomeczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki pan A. mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Chłopiec patrzy na faceta i mówi:
- Mój dziadek dożył 102 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wpieprzał w nie swoje sprawy...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj panowie gawędzą przy piwku:
- Wiesz, Stefek, ten Marian to jednak jest bardzo wiernym facetem.
- No co ty, Rysiu, przecież ma już trzecią żonę!
- No tak, ale cały czas tę samą kochankę!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Do drzwi pani D. puka akwizytor i reklamuje swój produkt:
- Rewelacja! Krem odmładzający! Jak się uda, czyni cuda!
- A często się udaje? - pyta niemłoda już pani D.
Akwizytor odwraca się do towarzyszącej mu dziewczynki, targającej wielką torbę:
- Mamusia poda pani jedną tubkę...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Barman zagaduje pana J. siedzącego przy bufecie:
- Co pan taki smutny, panie Włodku?
- A bo nie mogę sobie przypomnieć, co mi żona mówiła. Czy mam wypić jedno piwko i wrócić o dziesiątej, czy mam wypić dziesięć piwek i wrócić o pierwszej?