Podsłuchane w Oleśnicy:
Na 60-leciu Liceum Ogólnokształcącego spotkały się dwie przyjaciółki ze szkolnej ławy.
- Ech - wzdycha pani D. - kiedyś byłyśmy takie piękne... Zwłaszcza ja...
- No - dodaje pani O. - A teraz tak się postarzałyśmy. Zwłaszcza ty...
Podsłuchane w Sycowie:
Pan W. wraca do domu w samych slipkach. Napotyka pytający wzrok żony i radośnie tłumaczy:
- Ewuniu, nawet sobie nie wyobrażasz, jakiego ja mam farta do interesów. Ten garnitur, co mi go kupiłaś w zeszłym tygodniu za 400 złotych, ja przegrałem w pokera za tysiąc!
Podsłuchane w Twardogórze:
- Tato - męczy ojca Tomeczek - dlaczego jak Słońce świeci, to grzeje, a jak Księżyc świeci, to nie grzeje?
- Bo tak.
- Ale dlaczego?
- Bo tak - mówię. - Idź spać.
- Ale tato, dlaczego?
- Bo tak jest i już! - denerwuje się pan C. - A dlaczego ręce się myje, a nóg nie?
Podsłuchane w Bierutowie:
Ulicą Przyjaciół Żołnierza idzie pan F. z żoną. Idący z naprzeciwka mężczyzna zdejmuje kapelusz i kłania im się w pas.
- No, co za dżentelmen - zachwyca się pan F.
- Też mi dżentelmen... - prycha żona. - Żebyś słyszał, jak on chrapie!
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dzwoni telefon w miejscowej aptece.
- Halo? Czy są testy ciążowe?
- Tak, są.
- A pytania są trudne?...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy ośrodek zdrowia. Młody L. zgłasza się do okulisty.
- Co ci młodzieńcze dolega? - pyta lekarz.
- Nie widzę siebie jako żołnierza.
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Jak tam zdrowie sąsiedzie? - pyta pan L.
- Niech pan lepiej nie pyta - odpowiada pan J. - Głowa boli, korzonki rwą, wątroba łupie. Wrak człowieka po prostu...
- A ja wczoraj widziałem, jak od pana taka brunetka wychodziła. A dzisiaj rano znowuż blondynka. Nie powie mi pan, żeście lekarstwa wspólnie zażywali?
- Co za ludzie! Jeden organ człowiek ma zdrowy i jeszcze zazdroszczą!