Podsłuchane w Oleśnicy:
Kancelaria adwokacka na Bratniej. Mecenas tłumaczy klientce:
- Pani S., żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije?
- Nie, skąd, jakby tylko spróbował, to ja bym mu dała...
- Czy nie daje pieniędzy?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schował złotówkę, to ja bym mu dała...
- A może bije panią?
- Tylko rękę by podniósł, to bym go przez okno pogoniła...
- A co z wiernościa?
- O! I tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
Podsłuchane w Sycowie:
Dwaj młodzi ludzie gawędzą przy piwku.
- Lechu, wiesz, co mówi bezrobotny absolwent wyższej szkoły o kierunku ekonomicznym do pracującego absolwenta tej samej wyższej szkoły?
- Nie, Wojtku.
- Mówi: „Proszę hamburgera i frytki z keczupem”...
Podsłuchane w Twardogórze:
Spotykają się dwie szkolne koleżanki. Jedna to jeszcze panna, a druga niedawno wyszła za mąż.
- Co słychać? - pyta panna.
- Nie narzekam.
- Mąż pieniążki daje?
- Nie narzekam.
- Czuły jest w łóżku?
- Nie narzekam.
- A skąd ten siniaczek?
- Raz... narzekałam.
Podsłuchane w Bierutowie:
Pani O. wraca do domu i w progu informuje męża:
- Samochód się zepsuł.
- Co się stało?
- Świece zamokły.
- Akurat! Przecież ty nawet nie wiesz, co to są świece. A gdzie jest samochód?
- W Widawie...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pan T. spaceruje w zimowej scenerii po lesie. Nagle zza krzaka wychodzi starsza pani z dubeltówką:
- Pan mnie, młody człowieku, na pewno zgwałcić chciałby?
- Skąd, co też pani do głowy przychodzi?!
- A tu trzeba będzie...
Podsłuchane w Dobroszycach:
Po kłótni małżeńskiej pani P. pojednawczo umizguje się do męża:
- No, misiu, nie gniewaj się. W zasadzie oboje jesteśmy winni, ale szczególnie ty...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Miejscowy ośrodek zdrowia. Lekarz pyta pana E.:
- Jak się objawiają pańskie zaniki pamięci?
- Notorycznie zapominam, że mam żonę...