Podsłuchane w Oleśnicy:
Toczy się sprawa w miejscowym Sądzie Rejonowym. Na kolejnego świadka zostaje wezwana sekretarka prezesa oskarżonej firmy: młoda, urocza, filigranowa blondynka.
- Czy wie pani, co panią czeka za składanie fałszywych zeznań? - pyta sędzia po przesłuchaniu kobiety.
- Tak - odpowiada z uśmiechem dziewczyna. - Szef coś mi wspominał o dziesięciu tysiącach dolarów i futrze z norek...
Podsłuchane w Sycowie:
Przyjaciele siedzą przy barze. Sączą drinki. Nagle jeden, zaglądając w szklankę, mówi:
- Patrz, Lechu, pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką!
Na to drugi ze stoickim spokojem odpowiada:
- To ty mało, Zbychu, w życiu widziałeś... Ja z taką żyję od 15 lat!
Podsłuchane w Twardogórze:
Pani U. dostała komórkowy telefon. Zabrała go, idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku, gdy zadzwonił. Odebrała:
- Och, cześć Zosiu! - ucieszyła się. - Skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?
Podsłuchane w Bierutowie:
Po sparingu miejscowej Widawy kibic bierutowian, którzy przegrali, podchodzi do sędziego i pyta:
- A gdzie pana pies?
- Pies? Ja nie mam psa...
- Wobec tego bardzo panu współczuję. Ślepy i bez psa!
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Beatko, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Rysiu, zwariowałeś? To ja, Bronek!
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowa szkoła podstawowa. Pani zadała temat wypracowania: „Kim będzie, jak dorosnę”.
Tomeczek napisał tak: „Najpierw będę lekarzem, bo tak chce tata. Potem zostanę prawnikiem, jak chce mama. A na końcu zostanę kominiarzem, bo mi się też coś od życia należy...”
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Pan Z. na sporym rauszu wraca do domu. Żona wyskakuje od progu i pyta:
- Gdzie byłeś tak długo?!
Mąż odpowiada:
- Na dożynkach.
Żona:
- Jak to na dożynkach... W lutym?
Mąż:
- Tak, na dożynkach. To jest moja wersja i będę się tego trzymał!