Podsłuchane w Oleśnicy:
Pan S. miał wypadek samochodowy, w którym oprócz rąk i nóg doznał również złamania żuchwy. Leży w miejscowym szpitalu prawie cały w gipsie, szczęka unieruchomiona jakąś szyną, gdy wtem wpada jego żona.
- Kochanie, ble, ble, ble... Tak mi przykro... ble, ble, ble... Musisz się teraz lekko odżywiać... ble, ble, ble... Przyniosłam ci sucharki... ble, ble, ble... Muszę już lecieć do pracy, co ci przynieść jutro?
Pan S., patrząc na nią z błyskiem w oku, mamrocze zły:
- Oszechóf, kurde...
Podsłuchane w Sycowie:
Pani R. wraca do domu z zakupów i zastaje męża w łóżku z piękną kobietą. W momencie, gdy chce opuszczać dom, mąż zaczyna wyjaśniać:
- Zanim wyjdziesz, chciałbym, żebyś posłuchała, jak do tego wszystkiego doszło... Gdy jechałem z pracy do domu, w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tę miłą dziewczynę, zmęczoną i przemoczoną, więc zaofiarowałem się, że ją podwiozę. Ale gdy zorientowałem się, że jest głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, więc dałem jej parę twoich butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, więc dałem jej sweter, który kupiłem ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor ci nie odpowiadał. Jej spodnie były bardzo zniszczone, więc dałem jej parę twoich. Były jak nowe, ale już za małe dla ciebie. I w momencie, gdy ta dziewczyna opuszczała nasz dom, zatrzymała się i zapytała: „Czy jest jeszcze coś, czego twoja żona już więcej nie używa?”...
Podsłuchane w Twardogórze:
Panu I. umarła teściowa. Po pogrzebie idą chodnikiem, a jego żona popłakuje. Nagle z budynku, obok którego przechodzili, spada cegła i rozbija się przed panem I. Ten po chwili mówi do zapłakanej żony:
- I po co było płakać? Mamusia jest już w niebie...
Podsłuchane w Bierutowie:
Telefon na policję:
- Na pomoc, przyjeżdżajcie, ukradli mi z samochodu deskę rozdzielczą, kierownicę i pedały!
Chwilę póżniej melduje się patrol wysłany na interwencję:
- Halo, centrala, odwołujemy wezwanie z dwóch powodów. Raz, że kierowca był pijany, dwa, że usiadł na tylnym siedzeniu.
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pan E. wraca do domu. A żona cała w skowronkach.
- Co się tak cieszysz, Elka? - pyta.
- Leszek od wojska się wywinął!
- Super. Zapłaciłaś lekarzowi?
- Nie, do więzienia idzie...
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Stachu, człowieku, opamiętaj się! Jak można tyle pić!
- To z przyzwyczajenia, Rysiu. Byłem w dzieciństwie karmiony butelką...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Maciusiu, kto jest najbardziej leniwy w twojej klasie? - pyta synka pan O.
- A co to jest leniwy?
- To znaczy, że ktoś nic nie robi, tylko się przygląda, jak inni pracują.
- A, to nasza pani od matematyki - odpowiada spokojnie Maciuś.