Koszyczek życzeń
Wesołego zająca, co śmieje się bez końca. Szczerbatego barana, co beczy od rana. Radości bez liku, pisanek w koszyku. I wielkiego lania w dniu mokrego ubrania.
Maleńki baranek, co ma złote różki, pilnuje pisanek na trawie z rzeżuszki. Kiedy nikt nie widzi, chorągiewką buja i beczy cichutko: Wesołego Alleluja...
Mnóstwo życzeń w koszyczku przy wielkanocnym stoliczku, kolorowych pisanek i mokrych ubranek w lany poniedziałek.
Zgadnij kto, zgadnij skąd, życzy ci wesołych Świąt. Nie myśl sobie, że to bajka, życzę ci smacznego jajka. Niech tradycja wodę leje, bo zajączek dziś szaleje.
Pomaleńku przez podwórze idą dzieci kurze. W kropki, w ciapki, malowanki - bo to miały być pisanki...
Oby zdrowie dopisało i jajeczko smakowało, by szyneczka nie tuczyła, atmosferka była miła, a zajączek uśmiechnięty przyniósł wreszcie te prezenty!
Żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry śmigus zraszał skronie, dużo szczęścia sypiąc w dłonie.
Niech zające i barany pospełniają twoje plany. Świąt w szczęście owocnych życzy króliczek wielkanocny.
Wesołego królika, co po stole bryka, spokoju świętego i czasu wolnego, życia zabawnego, w jaja bogatego, i w ogóle wszystkiego, kurczę, najlepszego!
Zajączek wielkanocny
Przychodzi zajączek do baru w stroju roboczym. Uwalany cementem, wapnem, farbą. Podchodzi do baru:
- Piwko proszę.
Pije piwo, wyciera usta i wychodzi. Facet obserwuje go i sobie myśli: Kurde, świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku.
Następnym razem czekają obydwaj. Przychodzi zajączek do baru w stroju roboczym. Uwalany cementem, wapnem, farbą. Pije piwko, a dyrektor woła go i proponuje pracę w cyrku.
- Cyrk to taki namiot z materiału? - pyta zajączek.
- Tak, tak.
- I tam są drewniane ławki?
- Tak.
- Konstrukcja metalowa?
- Tak.
- To po cholerę wam murarz?!
Budzi się rano zajączek niewyspany... Podchodzi do brzegu rzeki, rozkłada ramiona i mówi:
- Oj, ale tak z samego rana to bym komuś przywalił...
Odwraca się, a tam stoi niedźwiedź z głupim uśmieszkiem. Zajączek na to:
- Oj, jak mnie dzisiaj ręce bolą!
Lew zgromadził na leśnej polanie wszystkie zwierzęta i groźnie pyta:
- Kto zabił ostatniego dinozaura?
Cisza...
- No, kto to zrobił??
Zza krzaczka wychyla się zajączek:
- To po co wymuszał pierwszeństwo przejazdu?...
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Są trampki?
- Są, ale tylko białe.
- Eee, jak białe, to dla mnie za duże.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Następnego dnia przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Trzeciego dnia sprzedawca myśli sobie: „Pewnie dzisiaj też przyjdzie” i przyszykował dla zajączka trochę zgniłych marchewek. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Czy są zgniłe marchewki?
Sprzedawca odpowiada:
- Są.
Na to zajączek:
- Sanepid!!!
Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia:
- Jest chleb dwukilogramowy??
- Nie, jest jednokilogramowy.
Następnego dnia:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Nie, jest jednokilogramowy.
Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka. Przychodzi zajączek:
- Jest chleb dwukilogramowy?
- Jest!
- To poproszę połowę...