Podsłuchane w Oleśnicy:
Dwaj koledzy gawędzą przy piwku w Pełnym Zanurzeniu.
- Wiesz, Edek, moja żona to chyba nie żyje.
- Dlaczego tak sądzisz, Włodziu? - pyta drugi.
- Bo seks to, wiesz, jak zwykle, ale prania ciągle przybywa...
*
Podsłuchane w Sycowie:
Na parkingu przy Kaliskiej stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej młodzieniec w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala „na krótko” i z piskiem odjeżdża. Jedzie, rozgląda się po wnętrzu... Nagle wali się w łeb i mówi:
- O żesz, kurde, to mój...
*
Podsłuchane w Twardogórze:
- Mariolka, zjedz kawałek tortu.
- Nie, Leszku, dziękuję.
- Ale spróbuj, jest bardzo smaczny.
- Kiedy naprawdę dziękuję. Po 18 nie jadam słodyczy.
- Mariolka, bardzo cię proszę.
- Szczerze mówiąc, w ogóle nie jadam słodyczy.
- Żryj ten tort, idiotko! Pierścionek w nim jest, żenić się z tobą chcę!
*
Podsłuchane w Bierutowie:
- No cześć, Staszek, podobno się z żoną pogodziłeś?
- No, to prawda.
- To czemu się z domu wyprowadzasz?
- A bo ja się pogodziłem z żoną Mariana...
*
Podsłuchane w Międzyborzu:
Miejscowa firma meblowa. Kierownik działu sprzedaży wzywa pracownika:
- Panie Marku, mam dla pana zadanie.
- Słucham szefie.
- Wejdź pan na www.pracuj.pl.
- No, już wszedłem.
- To teraz pan sobie nowej roboty szukaj!
*
Podsłuchane w Dobroszycach:
Do autobusu pakuje się mocno zawiany pan G., w dodatku popijający jeszcze z półlitrówki. Kierowca zatrzymuje go:
- Halo, dokąd?! A za bilet?!
Pan G. podnosi półlitrówkę:
- Za bilet!
*
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Sprzedawca wyjaśnia panu S. zasady zakupu telewizora na raty:
- Płaci pan z początku małą sumę, a potem nie płaci pan ani grosza przez pół roku.
Pan S.:
- To pan mnie zna?