Podsłuchane w Oleśnicy:
Pani F. zabrała córkę do lekarza i poprosiła o zbadanie spuchniętego brzucha swej pociechy. Po chwili doktor stwierdził, że córka jest w ciąży. Pani F. zrobiła się czerwona z gniewu i przez dziesięć minut kłóciła się z lekarzem, że jej córka jest porządną dziewczyną i nigdy nie popsułaby sobie reputacji przez uprawianie seksu w tak młodym wieku. W końcu doktor wstał i zaczął patrzeć przez okno. Pani F. zdenerwowała się jeszcze bardziej:
- Niech się pan nie gapi przez okno! Pan mnie ignoruje!
- Nie, ale wie pani, coś takiego już się raz zdarzyło, tyle że wtedy na niebie pojawiła się gwiazda i przybyli trzej królowie, a ja bym tego za cholerę nie chciał przegapić.
***
Podsłuchane w Sycowie:
W Szkole Podstawowej nr 1 pani kazała ułożyć dzieciom zdanie, które będzie opisywało jakieś smutne zdarzenie.
Małgosia napisała: „Mojej mamie ukradziono z portfela 100 złotych”.
- Źle, Małgosiu - mówi pani. - To nie jest smutne, to jest tylko strata.
Wiesia napisała: „Mój tata miał stłuczkę samochodową”.
- Też niedobrze - ocenia pani. - To nie jest smutne zdarzenie, tylko szkoda komunikacyjna. A ty, Tomeczku, co ty napisałeś?
- „Umarł poseł”.
Pani myśli chwilę. W końcu mówi:
- Bardzo dobrze, Tomeczku. To nie jest ani strata, ani szkoda. To jest tylko smutne....
***
Podsłuchane w Twardogórze:
Do zamożnego biznesmena przychodzi wolontariusz z fundacji wspierającej ubogich i pyta, dlaczego przedsiębiorca nie dał do tej pory żadnego datku.
- Po pierwsze - wyjaśnia biznesmen - moja matka jest obłożnie chora, nie wstaje z łóżka i nie dostaje żadnej renty. Po drugie, mam pięcioro dzieci z trzech różnych małżeństw. Po trzecie, właśnie zmarł mąż mojej siostry i teraz ona nie ma z czego utrzymać swoich czworga dzieci...
- Bardzo mi przykro - wycofuje się wolontariusz. - Przepraszam, że zapytałem o pańskie pieniądze.
- Powinno być panu przykro - odpowiada prawnik. - Bo skoro im wszystkim nie daję ani grosza, to niby czemu miałbym dać coś panu?
***
Podsłuchane w Bierutowie:
- No, kochana - mówi do żony pan D. - jak Nowak kupił sobie DVD, to i mnie kazałaś kupić DVD. Jak Nowak kupił sobie nowy samochód, to i ja musiałem kupić nowy samochód. A teraz Nowak wziął sobie nową żonę...
***
Podsłuchane w Międzyborzu:
Dwaj koledzy gawędzą przy piwie.
- A jak tam twoje życie seksualne, Mieciu? - pyta pan K.
- Ech, nic specjalnego, Rysiu - odpowiada pan T. - Mam seks na poziomie pomocy społecznej.
- Pomocy społecznej?
- No tak. Co miesiąc coś tam dostaję, ale to o wiele za mało, żeby przeżyć.
***
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Panie doktorze - skarży się pan Z. lekarzowi - gra mi w jednym płucu!
- O, to niedobrze, bo do tanga trzeba dwojga!
***
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Filipku, dlaczego tak płaczesz?
- Tata mnie zbił, bo spaliłem ziemniaki w ognisku.
- A ile było tych ziemniaków?
- Trzy.
- I zbił cię za trzy spalone ziemniaki?!
- No. I za dwa hektary lasu...