Z półobrotu
- Chuck Norris pije piwo prosto z cysterny. Później zgniata ją na czole.
- Biblia naprawdę miała się nazywać pierwotnie „Chuck Norris i przyjaciele”.
- Tylko Chuckowi Norrisowi po przekroczeniu limitu Neostrada przyśpiesza.
- Kiedy Chuck Norris idzie zabijać, ustawia status GG na „zaraz wracam”.
- Chuck Norris przekonał Goździkową do Apapu.
- Kiedyś Chuck Norris wygrał 1 na 1 z Jordanem. W butach narciarskich i kebabem w ręku.
Uśmiech w skrócie
- W środę po meczu Realu David Beckham, rozdając autografy, niespodziewanie podpisał kontrakt z Odrą Wodzisław...
- Na XII Zjazd Frajerów zjechali frajerzy ze 194 krajów. Zjazd odwołano.
- Jak to mówią daltoniści: Życie jest jak tęcza - raz białe, raz czarne...
- Pod moim oknem biegnie ścieżka. Lubię patrzeć, jak ona biega.
- Wspaniale, jeśli znalazłeś tę jedną, jedyną kobietę na całe życie. Doświadczenie z innych dziedzin uczy nas jednak, że pomimo to lepiej zrobić sobie zapasik...
- Kobieta w ramach równouprawnienia może robić, co zechce, byle było smaczne.
Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Jeden z lokalnych urzędów. Nielubiany szef działu zostawia kartkę na biurku:
„Jestem na cmentarzu”.
Po powrocie zastaje dopisek:
„Niech ci ziemia lekką będzie”...
Podsłuchane w Sycowie:
Przed przedstawieniem w Centrum Kultury instruktor wybrał sześcioletniego chłopca z prześliczną twarzyczką na jedną z początkowych scen przedstawienia.
- Wszystko, co musisz zrobić - mówi do chłopca - to wyjść na scenę, po tym jak chór zaśpiewa „i anioł zapalił świece” i zapalisz wszystkie świece.
- Potrafię! Zrobię to! - mały Maciuś był podekscytowany, że został wybrany. Próby odbyły się pomyślnie. W końcu nadszedł dzień przedstawienia. Chór był świetnie przygotowany, scena pięknie udekorowana, z tuzinem niezapalonych świec czekających na moment, kiedy mały aniołek wykona swą rolę. Dyrygent nakazał rozpocząć, orkiestra zaczęła grać, chór zaśpiewał pierwsze strofy, kończąc oczekiwanym „i anioł zapalił świece”. Wszyscy spojrzeli w boczne wejście na scenę. Nie ma małego chłopca... Dyrygent rozpoczął jeszcze raz, wskazując głośniejszą linię dla chóru, który zaśpiewał znów „i anioł zapalił świece”, po czym wszyscy znów spojrzeli w bok. Chłopca nie było. Dyrygent zaczął się pocić, poruszając się gwałtownie. Chór zagrzmiał linią - od dźwięku zafalowały kurtyny - „i anioł zapalił świece!”. I wtedy w ciszy, która nastąpiła, wszyscy usłyszeli czysty, dziecięcy sopran, śpiewający słodko:
- ...i kot nasikał na zapałki...
Podsłuchane w Twardogórze:
Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast: „Niech żyją pracownicy!” A ja zapytałem: Tak? A z czego?...
Podsłuchane w Bierutowie:
Dyskoteka w Agawie. Rozmowa w tańcu:
- Wspaniale tańczysz.
- Ty też.
- Wspaniale obejmujesz.
- Ty też.
- Wspaniale całujesz.
- Ty też.
- Mam na imię Darek.
- O Boże! Ja też...
Podsłuchane w Międzyborzu:
Pani S. idzie po chodniku i widzi skórkę od banana.
- O rany! Znowu się wywalę! - mówi.
Podsłuchane w Dobroszycach:
Poranek w miejscowym urzędzie.
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy „ale zbaw nas ode złego”, to niechcący spojrzałem na teściową...
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Przychodzi pani P. do lekarza.
- Panie doktorze, jestem jeszcze dziewicą.
- Dobrze się składa - jestem lekarzem pierwszego kontaktu...