Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Pan W. na sporym rauszu wraca do domu. Przechodząc na paluszkach koło sypialni strąca akwarium ze złotą rybką. Leżąca na dywanie rybka rozpaczliwie otwiera i zamyka pyszczek.
- O żesz ty! - oburza się pan W. - Na pana mordę drzesz?!
Podsłuchane w Sycowie:
Zalew w Stradomii. Płynie po nim luksusowy jacht. Na pokładzie pan D. w szortach łowi spinnigiem ryby. Obok opala się w kostiumie bikini szałowa blondynka. Pan D. od czasu do czasu wyciąga jakąś małą rybkę. Rybki ledwo zakrywają dno wiaderka...
Nagle obok jachtu podpływa stara, zdezelowana, brudna, śmierdząca łódka. Siedzi w niej zarośnięty typ w potarganej odzieży. Co chwilę wyciąga on przepiękną, dorodną rybę. Zapełnia już trzecie wiadro...
Pan D. ze spinnigiem patrzy na łódkę z zadrością i mruczy ze złością:
- Tak zawsze jest w tym cholernym życiu: jedni mają wszystko, inni nic...
Podsłuchane w Twardogórze:
- Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegłem.
- A czemu koszulka jest sucha, a spodenki mokre?
- Nie dobiegłem...
Podsłuchane w Bierutowie:
W miejscowym sklepie.
- A mogłaby mi pani - dopytuje się pan S. - polecić jakąś grę, która spodobałaby się też mojej żonie?
- Proponuję grę wstępną.
Podsłuchane w Międzyborzu:
- Marian, pokazałbyś mi zdjęcie swojej żony nago?
- Może bym i pokazał... Ale dlaczego mam być nago?
Podsłuchane w Dobroszycach:
- Mieciu, co ty tak się uśmiechasz? Przecież wczoraj stłuczkę miałeś?
- Mhm...
- Zderzak połamany...
- Taaa...
- Reflektor rozbity...
- Uhm...
- Teściowa głową w szybę przyłożyła...
- O to, to!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
Tomeczek jeździ na rowerku po podwórku i woła:
- Jedź, lowelku, jedź!
Przechodządząca obok pani J. zagaduje:
- Taki duży chłopiec i nie umie wymawiać „r”?
- Odczep się stara krowo! - rzuca w jej stronę Tomeczek. - A ty, lowelku, jedź!
Historia
To był zimny listopadowy poranek. Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu, o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać sprzęt, gdy nagle spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę…
- Ozdobna jakaś… - pomyślał Wacek, gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku… Wacku!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia…
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach… Wacek z lubością wciągnął go w płuca… Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył, odkąd ogłuchł 10 lat temu…
Uśmiech w skrócie
Benzyna 40 zł. Zapałki 0,10 zł. Widok palącej się szkoły - bezzcenny...!
Jeśli cię boli gardło, pociesz się tym, że nie jesteś żyrafą...
Jakie są 3 największe kłamstwa studenta: 1. Od jutra się uczę. 2. Nie piję. 3. Dziękuję, ale nie jestem głodny...
Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne: upada, kiedy zaczyna sikać.
Przepraszam, to przypadkiem nie wasz syn? Mój, ale żeby przypadkiem, to pierwsze słyszę...
Ze sztambucha feministki
Jak zmusić mężczyznę do robienia przysiadów?
Wystarczy włożyć pilota od telewizora między jego stopami.
Dlaczego wśród załogi astronautów jest zawsze kobietą?
Bo kiedy załoga zgubi się w kosmosie, kobieta przynajmniej zapyta o drogę.
Jaki rodzaj sportu mężczyźni najchętniej uprawiają na plaży?
Wciąganie brzucha na widok każdej młodej dziewczyny w bikini.
Kiedy Kara Mustafa, wielki wódz Krzyżaków
- Antygona toczy się w Tebach.
- Bogurodzica była napisana w języku polskim po łacinie.
- Chłop swoje, baba swoje. A moja mamusia też zawsze ma rację.
- Dionizje rozpoczynały pojedynki. Kto przeżył, ten bawił się dalej.
- Bohater upadł na duchu, ale szybko się podniósł, bo nadciągały wojska nieprzyjaciela.
- Liczba pojedyncza mianownik: kobieta. Liczba mnoga mianownik: kobietki.