Panorama śmiechu
Podsłuchane w Oleśnicy:
Ogródek piwny Perły. Trzech facetów przechwala się przy piwie, jak głośno krzyczą ich żony, gdy mają orgazm.
- Moja żona - mówi pierwszy - piszczy tak głośno, że muszę się kochać z zatyczkami w uszach.
- A moja - licytuje drugi- tak się wydziera, że sąsiad zza ściany twierdzi, że jest przyczyną ubytku jego słuchu.
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedy moja żona ma orgazm, to słyszę ją aż tu, w ogródku!
Podsłuchane w Sycowie:
Przed szpital z piskiem opon zajeżdża samochód. Wyskakuje z niego zdenerwowany pan D., podbiega do tylnych drzwi, otwiera je i przerażony krzyczy:
- O Matko Boska! Żona w domu została!
Podsłuchane w Twardogórze:
Miejscowa szkoła podstawowa. Pani zadała w klasie dzieciom wypracowanie, w którym miały napisać o największej niespodziance w życiu. Tomeczek napisał.
„Rano zbudziłem się i pobiegłem do łóżka mamy i taty. Wskoczyłem pod kołdrę, a tam... nie było wcale mamy, tylko pani Nowakowa!”...
Podsłuchane w Bierutowie:
- Serwus, Marian, chodźmy pogratulować Mietkowi. Dziecko mu się urodziło.
- A co ma?
- Żytnią.
Podsłuchane w Międzyborzu:
Siedzi dwóch żuli na ławeczce w parku. Siedzą, popijając coś z gwinta. W pewnym momencie jeden do drugiego:
- Co robisz w długi weekend?
Podsłuchane w Dobroszycach:
Miejscowy ośrodek zdrowia. Pan K. skarży się lekarzowi:
- Panie doktorze! Przez 9 dni nie spałem... Jak pan myśli, co może być tego powodem?
- To, że w dzień się nie śpi!
Podsłuchane w Dziadowej Kłodzie:
- Ty, Zenek, wiesz, jak nazywają się ludzie którzy nie jedzą mięsa?
- Nie.
- Renciści...
Uśmiech w skrócie
- Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć taką długość, że ja pierniczę...
- Mama ostrzegała mnie, że mogę stracić oko, bawiąc się wiatrówką. Ale nigdy nie ostrzegła mnie, że mogę stracić wiatrówkę, co właśnie zrobiłem.
- Mimo iż był moim wrogiem, musiałem mu przyznać, że przyjął doskonałą strategię. Najpierw mnie walnął, potem kopnął, a potem znowu mnie walnął.
- Jak się najskuteczniej poluje na kangury? Pytasz się kangura, czy ma rozmienić sto tysięcy, i kiedy on obiema łapkami szpera w torbie, możesz go łatwo obezwładnić...